Białoruś buduje elektrownię atomową mimo niechęci innych państw. To "rosyjski projekt polityczny"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2017, 12:24
Mińsk, Białoruś
Mińsk, Białoruś/ShutterStock
Prezydent Alaksandr Łukaszenka zapowiedział w środę, że Białoruś zbuduje elektrownię atomową mimo sprzeciwu innych państw. Krytykującym projekt "sąsiadom", czyli Litwie, ponownie zaproponował, by wspólnie pomysleć, jak eksploatować obiekt.

"Zamiast torpedować (budowę elektrowni atomowej–PAP), lepiej razem pomyśleć, jak eksploatować" – powiedział , cytowany przez państwową agencję BiełTA. Prezydent wystąpił w czwartek podczas zjazdu białoruskich naukowców, w którym bierze udział ponad 2 tys. delegatów.

Zapewnił, że Białoruś poważnie traktuje kwestię elektrowni, a obiekt, jakich "na świecie istnieją setki", powstanie pod białoruskim , mimo że "inni tego nie chcą".

Litwa traktuje budowaną na Białorusi przez koncern elektrownię jako "rosyjski projekt polityczny" i uważa go za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa, zarzucając Mińskowi, że nie podchodzi rzetelnie do kwestii bezpieczeństwa i informuje o nich wybiórczo.

Latem w specjalnej ustawie Litwa uznała elektrownię, położoną ok. 50 km od Wilna, za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Wcześniej parlament tego kraju przegłosował zapisy blokujące ewentualne zakupy energii elektrycznej pochodzącej z Ostrowca. Do tego samego Litwa próbuje namówić inne państwa UE – potencjalnych nabywców białoruskich nadwyżek. O tym, że Polska nie zamierza kupować energii z białoruskiej siłowni, mówili w tym roku minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział pod koniec listopada, że "UE w pełni solidaryzuje się" z Litwą w związku z jej obawami wobec białoruskiej elektrowni i zamierza "uważnie przyglądać się" tej sprawie.

Mińsk twierdzi z kolei, że Litwa kwestię tę upolitycznia. Władze Białorusi zapewniają, że w trakcie budowy i eksploatacji będą stosować się do przyjętych na Zachodzie standardów bezpieczeństwa atomowego i m.in. dlatego dobrowolnie pod Ostrowcem przeprowadzono w ubiegłym roku stress testy, a raport w tej sprawie przekazano do analizy Komisji Europejskiej. Do Mińska i na budowę obiektu przybywają też regularnie misje ekspertów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej - kolejna ma się odbyć w marcu przyszłego roku.

Elektrownia pod Ostrowcem, w obwodzie grodzieńskim, będzie składała się z dwóch bloków energetycznych o łącznej mocy do 2400 megawatów. Pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2019 r., drugi – rok później. Siłownia będzie korzystać wyłącznie z rosyjskiego paliwa jądrowego.

>>> Czytaj też: Polska będzie wspierać producentów zielonej energii. KE zatwierdziła program o wartości 40 mld zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj