Coraz więcej Polaków sięga po broń. Rośnie liczba pozwoleń

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2018, 07:20
broń, strzelnica, pozwolenie na broń
broń, strzelnica, pozwolenie na broń/ShutterStock
Szybko rośnie liczba broni w prywatnych rękach. "Liberalizacji zasad jej posiadania raczej nie będzie".

Według danych na koniec 2017 roku w Polsce było zarejestrowanych 463,8 tys. sztuk broni. To najwyższa liczba od lat, a dynamika wzrostu jest coraz większa - podaje "Rz". Według informacji gazety w 2014 r. w Polsce było zarejestrowanych 381,6 tys. sztuk broni, a w 2016 r. 424,7 tys.

Rośnie także liczba- w 2017 r. było ich 206,1 tys., czyli o 8,2 tys. więcej niż w 2016 r. i o 13,3 tys. więcej niż w roku 2015. Zdaniem posła PiS Arkadiusza Czartoryskiego, szefa Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych jest to "efekt wzrostu zamożności społeczeństwa". Polityk tłumaczy, że "coraz więcej Polaków może pozwolić sobie na realizację dość drogiego hobby, jakim jest kolekcjonowanie broni".

Według mec. Andrzeja Turczyna z Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni ten wzrost jest skutkiem zmian w prawie. "W każdym zdrowym społeczeństwie istnieje pewne zainteresowanie dostępem do broni palnej" - uważa Turczyn. Dodaje, że "w 2011 roku stała się możliwa realizacja tego zainteresowania" dzięki zmianie ustawy "o broni i amunicji tak, że zwykły obywatel może zdobyć pozwolenie, co wcześniej było praktycznie niemożliwe".

Mec. Turczyn wyjaśnia, że w celach kolekcjonerskich można posiadać prawie każdy rodzaj broni, poza samoczynną, zwaną popularnie bronią automatyczną. Podkreśla również, że wzrost liczby pozwoleń na posiadanie broni jest mniejszy, niż wzrost samych egzemplarzy broni, "co oznacza, że każdy kolekcjoner kupuje średnio kilka sztuk broni". Dodaje, że Polska jest jednym z najbardziej "rozbrojonych narodów Europy" - na tysiąc osób przypada 3,5 pozwoleń na broń, choć np. w Czechach przypada ich ok. 30.

W ubiegłym roku Parlament Europejski przyjął zmiany w przepisach dotyczących unijnej dyrektywy - informuje "Rz". Prace nad jej wdrożeniem już ruszyły w MSWiA. Poseł PiS Arkadiusz Czartoryski uważa jednak, że "obecny system przyzwoicie się sprawdza, na co dowodem jest to, że niemal nie zdarzają się przestępstwa z użyciem legalnej broni palnej". Dlatego jeśli miałby być zmieniany, to delikatnie" - dodaje.

>>> Czytaj też: Coraz więcej państwa w polskiej gospodarce. Ale do Francji nam daleko

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj