Solidarność: "Szkodliwa" dyrektywa ETS to kolejny etap eliminacji węgla z gospodarki

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 lutego 2018, 10:41
Przyjęta przez Parlament Europejski dyrektywa ETS ws. unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 to kolejny etap eliminacji węgla z gospodarki - ocenia zespół Komisji Krajowej NSZZ Solidarność ds. polityki klimatycznej. Związkowcy chcą spotkać się w tej sprawie z premierem.

W liście wysłanym do premiera przedstawiciele związkowego zespołu ds. polityki klimatycznej wskazują, że przyjęta przez jest elementem "zaostrzenia szkodliwej dla polskiej gospodarki unijnej ".

Według związkowców dyrektywa jest "potężnym zagrożenie dla polskiego sektora energetycznego oraz przemysłu energochłonnego i wpisuje się w katastrofalny dla Polski scenariusz całkowitej dekarbonizacji naszej gospodarki".

Jednym z głównych założeń dyrektywy jest zwiększenie od 2020 r. tempa redukcji uprawnień do emisji CO2, które trafiają na rynek w ramach systemu handlu emisjami. W ocenie przedstawicieli "S" doprowadzi to do wzrostu ceny tych uprawnień.

"Dla Polski oznacza to stopniową eliminację energetyki opartej na węglu, wzrost cen energii zarówno dla przedsiębiorstw, jak i odbiorców indywidualnych oraz ucieczkę branż energochłonnych do krajów spoza Unii Europejskiej, gdzie nie obowiązuje restrykcyjna polityka klimatyczno-energetyczna" – czytamy w piśmie, podpisanym szefa śląsko-dąbrowskiej "S" Dominika Kolorza, przewodniczącego górniczej "S" Jarosława Grzesika oraz szefa Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki związku, Kazimierza Grajcarka.

Instrumentem mającym zniwelować koszty reformy systemu ETS biedniejszym krajom UE jest tzw. Fundusz Modernizacyjny. W ramach funduszu państwa te otrzymają dodatkową pulę pozwoleń na emisję, co ma przełożyć się na miliardy złotych na inwestycje w modernizację energetyki. "Jednakże w dyrektywie wprost zapisano, że z tego wsparcia wykluczone będą jakiekolwiek inwestycje w energetykę węglową oraz kogenerację energii elektrycznej i cieplnej z węgla" - ubolewają związkowcy.

W liście do premiera przedstawiciele górniczej i śląsko-dąbrowskiej "S" wskazali, że po przyjęciu przez Parlament Europejski dyrektywy ETS polski rząd dysponuje bardzo niewielką liczbą instrumentów pozwalających choć częściowo zniwelować jej negatywne skutki dla gospodarki.

W ocenie przedstawicieli zespołu ds. polityki klimatycznej jednym z priorytetowych działań rządzących w tym zakresie powinno być wdrożenie systemu wsparcia dla przemysłu energochłonnego na wzór rozwiązań funkcjonujących w zachodnich krajach UE. Pakiet postulowanych działań legislacyjnych w tym zakresie został już opracowany przez organizacje pracodawców i związki zawodowe w ramach Rady Dialogu Społecznego i przekazany rządowi w formie rekomendacji dwa lata temu.

Członkowie związkowego zespołu ds. polityki klimatycznej przestrzegają, że jeśli rozwiązania zawarte w uchwale strony pracodawców i związków zawodowych Rady Dialogu Społecznego nie zostaną wdrożone, już za kilka lat - według działaczy "S" - "branże energochłonne, a w szczególności przemysł hutniczy funkcjonujący w naszym kraju czeka częściowa lub całkowita likwidacja".

>>> Czytaj też: Mamy najniższy udział węgla w energetyce od 100 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj