„PiS uwielbia żyć na koszt podatnika”. Trwa medialna nagonka na rząd [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 kwietnia 2018, 15:00
SuperExpress” – gdyby ktoś z państwa nie wiedział – to tabloid znacznie życzliwszy Prawu i Sprawiedliwości niż „Fakt”. Choć czasami dawał prztyczka w nos rządom (szczególnie ministrom zdrowia, tym wiecznym chłopcom do bicia wolnej Polski), to jednak z większym animuszem zawsze dokładał elitom, z którymi PiS akurat wojował.
3301073-i02-2018-068-00000320a.jpg

Tym większe wrażenie winna zrobić na kierownictwu partii rządzącej czwartkowa pierwsza strona „SE”: „1,6 miliona na ochronę Kaczyńskiego. Szokujące wydatki PiS”. Zwłaszcza że w środku numeru nie jest lepiej: czytamy, że „na liście płac” jest także o. Tadeusz Rydzyk, że kierowca prezesa dostał 13 tys. premii jubileuszowej, a sekretarka zarabia prawie 10 tys. zł miesięcznie. To pieniądze z subwencji, które partie otrzymują „z kieszeni podatnika”, przypomina SE, na dodatek całość puentując wypowiedzią posła PO Borysa Budki: .

Jeszcze bardziej mogłoby wstrząsnąć pisowcami to, że dane, o których mowa, ujawniła przedtem „Gazeta Wyborcza”. To ważne. Redakcja tabloidu znajdującego się w od lat w stanie wojny z Czerską pomyślała chwilę i doszła do wniosku, że potencjał informacji zgromadzonej przez konkurencję jest wystarczająco duży, aby rozemocjonować własnych czytelników – nawet dzień po i z powołaniem się na obce i nielubiane źródło. Nasi odbiorcy, pomyśleli w „SE”, czekają na to, aby dołożyć PiS za lepkie ręce i przepastne kieszenie. Nieraz już się w tej gazecie pojawiały kpiny z Polskiej Fundacji Narodowej, spółek Skarbu Państwa i innych instytucji pożytku partyjnego. Jeszcze! Jeszcze!

Gdyby pisowcy uważniej czytywali „SE”, zrozumieliby jakiś czas temu, że emocje, które doprowadziły ich ugrupowanie do władzy, obrócą się przeciwko nim samym. Partia Jarosława Kaczyńskiego dawała łupnia elitom. Kiedy utrze się przekonanie, że częścią tych elit jest PiS, formacja znajdzie się na równi pochyłej. Z szacunkiem trzeba podejść do faktu, że prezes przeczytał „Ekonomię nierówności” Thomasa Piketty’ego, ale bardzo by mu pomogło, gdyby do listy lektur dołożył tabloid. ⒸⓅ

>>> Polecamy: A jednak się nie "należało"? Ministrowie oddadzą nagrody, posłom obetną pensje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj