Ile warta jest sztuka. Jak sprawić, by Polskę przestał zalewać artystyczny kicz?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 kwietnia 2018, 18:30
Państwowy mecenat nie jest lekarstwem na zalewający nas kicz.

Jak artyści uprawiający „sztukę wysoką” radzą sobie na wolnym rynku? Na pierwszy rzut oka nie radzą sobie wcale. Oto stan naszego podwórka – w muzyce palmę pierwszeństwa wyrywają sobie napakowany raper z wytatuowanymi gałkami ocznymi, którego ulubioną tematyką jest seks, oraz wąsaty aktor piosenkarz uprawiajacy kunktatorski mariaż rocka i disco polo; w kinie rekordy biją filmy wulgarnie karykaturujące służbę zdrowia i gloryfikujące szumowiny, a w telewizji coraz mocniej okopują się formaty reality show i paradokumentu, których siłą przyciągania jest podglądactwo; teatr komercyjny oferuje niezbyt mądre komedie o zdradach małżeńskich, a pisarze najlepiej czują się w oklepanych formułach kryminału i powieści fantasy.

Co jest przyczyną takiego ?

Wielu twierdzi, że dziki kapitalizm sprowadzający wszystko do zysku. Jedynym ratunkiem wydaje się im mecenat państwa. Tylko minister kultury może sprawić, że Polska dostanie nowego Chopina, Niemena, Norwida, Gombrowicza, Kieślowskiego. Publiczność na wolnym rynku sama z siebie nie doceni przecież artystów tego formatu. Przepadną bez echa.

Czy na pewno?

>>> Polecamy: Twórcy i stwórcy. Jak naprawdę wygląda praca agentów gwiazd?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj