Nauczyciel już nie tylko od nauki. Będzie zbierał fundusze dla szkoły i zostanie PR-owcem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 kwietnia 2018, 08:24
nauczyciel
nauczyciel/ShutterStock
To efekt zmian, które wprowadził resort edukacji, a twórczo interpretują dyrektorzy placówek.

Pozyskiwanie wyposażenia dla pracowni przedmiotowych, współpraca z parafią i radą gminy czy przygotowywanie prezentacji multimedialnych na potrzeby PR-owskie szkoły – od takich kryteriów może zależeć . Wbrew pozorom to nie zmusza ich do takich działań. Resort co prawda zmienił system oceny pracy pedagogów, ale określił tylko ogólne kryteria, które powinien wziąć pod uwagę szef placówki oświatowej. W znowelizowanej Karcie nauczyciela MEN zobowiązało dyrektorów do tego, by generalne wytyczne uszczegółowili tak, żeby uwzględnić specyfikę pracy w danej szkole. Zarządzającym miało to zapewnić więcej swobody. Dla nauczycieli oznacza jednak więcej problemów. W jednym z przesłanych do redakcji regulaminów oceniania znalazł się choćby wymóg promowania szkoły w internecie, w innym organizowania warsztatów z zakresu psychologii rozwojowej dla rodziców. W kolejnym lepszą ocenę dostanie ten nauczyciel, który po pracy za darmo prowadzi dodatkowe zajęcia z uczniami.

– MEN w ogólnych kryteriach zobowiązuje nauczyciela do tego, żeby realizował „czynności i zadania zgodnie z potrzebami szkoły”. Ponieważ nie ma tu żadnych ograniczeń, dyrektor może uznać, że szkole potrzebne są czyste toalety lub cotygodniowe mycie okien, a dobrze oceniany nauczyciel to taki, który wypełnia właśnie te obowiązki – ironizuje Krzysztof Baszczyński, wiceprezes .

Zdaniem Baszczyńskiego to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o problemy z nowymi przepisami. – Skoro każdy dyrektor szkoły może przyjąć własne wytyczne do ministerialnych kryteriów, to w całej Polsce może funkcjonować ponad 25 tys. różnych pomysłów – ostrzega. – Dla dyrektorów doprecyzowanie wymogów to również wyzwanie – twierdzi jednak Marek Pleśniar, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – Mogą oni ustalać wskaźniki pod konkretnych nauczycieli, faworyzując ich. Lub odwrotnie, rzucając kłody pod nogi nielubianym – dodaje wiceszef ZNP. To natomiast może mieć realny wpływ na ich dalszą ścieżkę zawodową. Sami nauczyciele obawiają się chaosu w systemie ocen, zwłaszcza że nierzadko pracują w dwóch różnych szkołach.

>>> Czytaj też: Zarabiali 1500 euro, dziś dostają 4793 zł zasiłku. Rośnie liczba Polaków, którzy w kraju pobierają zachodni socjal

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj