Dyrektor CKE: Nowy egzamin lepszy niż gimnazjalny [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
24 kwietnia 2018, 08:01
test 2
test 2/ShutterStock
Test może wydawać się trudny. Zwiększyła się na przykład liczba lektur do przeczytania. Do tej chwili do matury trzeba było znać 13 pozycji. Teraz prawie 20 – mówi DGP dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Moim zdaniem jest lepszy niż gimnazjalny, choć tutaj mogę być posądzony o brak obiektywizmu, ponieważ miałem większy wpływ na jego kształt.

Nie przepadałem za gimnazjalnym egzaminem przyrodniczym, bo moim zdaniem niewiele sprawdzał, choć wiele zadań było naprawdę doskonałych. Pewnym minusem było to, że zawierał sześć zadań z każdego przedmiotu, które w kolejnych latach sprawdzały zbliżone treści, aby nie stracić z podstawy programowej tego, co najważniejsze. Z tego powodu umykały nam szczegóły, które mogły być pomijane podczas kształcenia. Ten egzamin miał wyglądać inaczej, być bardziej interdyscyplinarny i łączyć np. biologię z fizyką. To nie wyszło. Nie da się wymiernie sprawdzić wiedzy biologicznej sześcioma zadaniami, więc to trochę wyrywkowe.

Wszystko, co nowe, może budzić niepokój. Zawsze są jakieś zastrzeżenia, to mnie nie dziwi. To, że test może wydawać się trudny, też mnie nie dziwi – poprzeczkę wyznacza podstawa programowa. Trzeba mieć świadomość, że zwiększyła się na przykład liczba lektur do przeczytania. W tej chwili do matury trzeba znać 13 pozycji. Tutaj w VII–VIII klasie – bo na egzaminie przez najbliższe trzy lata będą tylko te lektury – jest prawie 20 (choć część to wiersze).

Bez przesady. W zakresie języka polskiego większy nacisk położony jest na retorykę, więc w arkuszu przybyło zadań otwartych, gdzie uczeń musi coś samodzielnie napisać. Dodatkowo tam, gdzie pojawia się wiersz, zawsze jest zadanie otwarte wymagające jego interpretacji.

Nam na tym zależało. Nie znając tekstu lektury w całości, nie da się rozwiązać wszystkich zadań.

Podobnie jak na egzaminie gimnazjalnym, nie ma tu progu zdawalności. Wszyscy „zdadzą”, pytanie tylko: jak.

Nie, to nieprawda. Nie ma takiego kryterium. Jest kryterium, które w przypadku opowiadania nazwane zostało „elementy twórcze”, bo i wypowiedź jest o charakterze z zasady twórczym. „Twórcze wykorzystanie treści lektury” jest tylko jednym z elementów oceny pracy w tym kryterium. Proszę też pamiętać, że o ile na egzaminie gimnazjalnym dzieci dostają jeden temat, o tyle już na egzaminie ósmoklasisty będą dwa, z których uczeń będzie wybierał jeden. Jeden z tych dwóch tematów będzie stricte argumentacyjny, jak np. rozprawka, a drugi będzie tematem twórczym, jak np. opowiadanie. Jeśli uczeń skłania się do napisania opowiadania, musi być świadomy tego, że ma ku temu pewne predyspozycje. Dlatego najwyższa liczba punktów w zakresie „elementów twórczych” obejmuje też „twórcze wykorzystanie treści lektury”. Jednak nie jest ona oszacowana aż na 5 punktów.

„Kreatywność”, a właściwie „twórcze wykorzystanie lektury”, to tylko jedno z podkryteriów. Obawialiśmy się oceny prac w podobnym kryterium podczas egzaminu maturalnego z języków obcych na poziomie rozszerzonym i dwujęzycznym, gdzie w przypadku oceny artykułu znalazł się podpunkt o „ciekawym rozpoczęciu”. To było przyczyną długich dyskusji, jednak okazało się, że zazwyczaj egzaminatorzy po przeczytaniu pewnej liczby prac nie mają problemu z odróżnieniem wstępów sztampowych od kreatywnych. Oczywiście ocena kreatywności zawsze zawiera pewną dozę subiektywności, jednak jest to tak istotny element, że nie da się go całkowicie pominąć. Nie możemy udać, że kreatywność nie istnieje, i nie docenić prac, które się wyróżniają. Jesteśmy pewni, że egzaminatorzy po odpowiednim szkoleniu będą mogli wychwycić te kreatywne elementy wypowiedzi.

Skala oceniania prac z języka polskiego przeszła dwa duże pilotaże. Pytaliśmy egzaminatorów o ich odczucia. W informatorze znalazły się tylko te kryteria, które nie budziły ich wątpliwości i zostały przyjęte bez większych rozbieżności.

Tak. We wszystkich przedmiotach, włącznie z tymi, z których egzaminy zaczną być przeprowadzane od 2022 r., takich zadań będzie więcej.

Ponownie – to nieprawda. Żeby znaleźć takie zadania, wystarczy otworzyć informator o egzaminie z matematyki (zadanie 23) albo arkusz pokazowy (zadanie 18). Nie rezygnujemy ze sprawdzania tej umiejętności.

To kwestia tego, jak nauczyciel rozkłada pracę. Wyraźnie wskazujemy w informatorze i arkuszach próbnych, że umiejętność pisania argumentacyjnego to nie tylko i nie od razu pisanie rozprawki, ale też tworzenie pojedynczego zdania, potem akapitu, dwóch, i finalnie całej pracy. Tak naprawdę pisanie rozprawek w sensie technicznym to niejako efekt końcowy w kształceniu umiejętności tworzenia logicznego argumentu. Naciskanie na polonistę, aby w VI klasie koniecznie informował uczniów o formie rozprawki, nie wydaje mi się niezbędne.

Z założenia egzamin dla roczników przejściowych łączy w sobie dwie podstawy programowe: starą podstawę programową dla klas IV–VI oraz nową dla klas VII–VIII. Dlatego w podstawie z 2017 r. oddzielono VII i VIII klasę od pozostałych tam, gdzie się to dało zrobić. Oczywiście w egzaminach w 2019–2021 roku nie będzie pytań o wszystkie lektury z nowej podstawy programowej, lecz tylko o te wskazane dla klasy VII i VIII.

Będą absolutnie równo traktowani. Wiedza każdego ucznia będzie sprawdzona zgodnie z tą podstawą programową, według której się kształcił, a kryteria rekrutacji są dokładnie takie same. Nie ma żadnej nierówności – każdy może otrzymać 100 pkt za egzamin i 100 pkt za „dorobek” szkolny.

Inne będzie jedynie rozłożenie punktów. W przypadku egzaminu gimnazjalnego mamy pięć przedmiotów, a wynik z każdego stanowi 20 proc. „kryterium egzaminacyjnego” w rekrutacji. W egzaminie ósmoklasisty język polski i matematyka to 35 proc. każdy, a język obcy – 30 proc.

Nie ma innego sposobu niż ten, który mamy przy egzaminie gimnazjalnym. Pojawia się tylko kwestia skali – musimy mieć więcej egzaminatorów. Już w tej chwili dodatkowe szkolenia przeszło ok. 6 tys. osób. W tym roku i w następnym będziemy szkolić kolejnych egzaminatorów.

Egzaminatorów przygotowanych do sprawdzania jest ok. 9 tys., natomiast faktycznie każdego roku prace sprawdzało ok. 4 tys. osób.

Nie, takie rozwiązania pojawiały się jedynie w starym egzaminie maturalnym z języka polskiego sprzed 2015 r. Zrezygnowaliśmy jednak z tego rozwiązania, gdyż zdający nie zawsze wiedział, czego się od niego oczekuje.

Tak, do okręgowej komisji egzaminacyjnej. Warunki odwołania są takie same jak wcześniej. Można poprosić o wgląd i ponowne sprawdzenie, jednak wszystko musi odbyć się jeszcze przed przyjęciem do liceum lub technikum. Dlatego w przypadku tych egzaminów nie ma możliwości odwołania do Kolegium Arbitrażu – nie byłoby na to fizycznie czasu. Pozostaje odwołanie do dyrektora OKE, który wyznacza innego egzaminatora niż ten, który sprawdzał pracę za pierwszym razem.

Zdarzają się takie sytuacje, jednak nie ma wielu takich przypadków.

Ile odwołań będzie w przypadku egzaminu ósmoklasisty – zobaczymy w 2019 r. Warto jednak zauważyć, że liczba odwołań jest też uwarunkowana terytorialnie – najwięcej jest ich zawsze w OKE w Warszawie.

Jest też duża konkurencja przy rekrutacji do najlepszych szkół. Z drugiej strony są takie komisje, do których odwołują się może dwie osoby po egzaminie gimnazjalnym z niektórych zakresów.

Na pierwszym etapie polegającym na wymyśleniu koncepcji i ułożeniu prototypów zadań udział brali akademicy, nauczyciele i pracownicy CKE i OKE. Konkretne arkusze i zadania zamawia się u danej osoby, a my w CKE mamy zespół centralny, w skład którego wchodzą nasz ekspert, jeden bądź dwóch ekspertów z OKE i akademicy. I ten zespół pracuje nad arkuszami. Nigdy nie podajemy nazwisk, bo to rodzi problemy.

Osoby z podstawy programowej są w każdym zespole, zarówno tym, który wymyślał koncepcję egzaminu i prototypy zadań, jak i tym, który opracowywał informator i arkusze. Osoby współtworzące podstawę programową biorą udział w tworzeniu arkuszy z każdego przedmiotu. 

>>> Czytaj też: Egzamin ósmoklasisty tylko dla orłów. Jest trudny i pełen pułapek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj