Najnowszy pomysł na uratowanie planety? Zatopić centra danych w morzu [WIDEO]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2018, 06:29
Dane
Dane/ShutterStock
Microsoft, by ulżyć nieco Ziemi i zaoszczędzić trochę pieniędzy, utopił jedno ze swoich centrów danych na morzu. Projekt Natick działa obecnie około 30 metrów pod poziomem Morza Północnego w pobliżu Wysp Orkad, w pełni zasilany energią odnawialną.

O pomyśle pisze Akshat Rathi na portalu Quartz. Przenoszenie w pobliże mocy obliczeniowej przynosi korzyści. Firma twierdzi, że prawie połowa populacji na świecie żyje w odległości 150 km od oceanu. A ponieważ oceany są równie chłodne poniżej pewnej głębokości, utrzymanie maszyn w morzu zmniejszyłoby koszty chłodzenia, które stanowią znaczną część budżetu operacyjnego centrów danych.

Centrum danych składa się z 864 serwerów zapakowanych w kontener o 12 metrach kwadratowych, który znajduje się w odległości około 22 km od wybrzeża. To niewielki ułamek ogromnych serwerów (liczących setki tysięcy metrów kwadratowych) takich firm technologicznych jak Microsoft. Ale to wystarczy, by wykonać test pilotażowy i udowodnić, że taki sposób przechowywania serwerów mógłby zostać wdrożony na skalę komercyjną.

W przypadku tego projektu Microsoft szacuje, że będzie obsługiwać zatopione centrum danych przez 12 miesięcy. Najpierw przetestuje serwery za pomocą testów, aby sprawdzić zużycie energii, poziom wilgotności, wytwarzanie hałasu i temperaturę. Następnie firma pozwoli niektórym klientom korzystać z centrum danych. Jeśli to się powiedzie, Microsoft będzie nadal obsługiwać serwery i umożliwiać swoim klientom korzystanie z nich w celu wykonywania własnych obliczeń. Obecnie projekt Natick znajduje się na dnie morskim należącym do szkockiego rządu, ale centrum danych zostało zaprojektowane w taki sposób, aby pasowało do standardowych kontenerów transportowych i mogło być dostarczane tam, gdzie jest najbardziej potrzebne.

Na Orkadach generowane jest również ponad 100 proc. energii ze źródeł wiatrowych, słonecznych i wodnych. Oznacza to, że centrum danych Microsoft, które ma zaopatrzenie w energię elektryczną za pośrednictwem kabla podmorskiego, nie przyczynia się do stale rosnącej emisji dwutlenku węgla, która napędza zmiany klimatyczne.

Jeśli ten pomysł kiedykolwiek zostanie wprowadzony na skalę komercyjną, podwodne centra danych będą prawdopodobnie zasilane przez dowolne źródło energii dostępne lokalnie. Nawet jeśli są zasilane paliwami kopalnymi, zatopione centra danych zużywają prawdopodobnie mniej energii niż ich odpowiedniki na lądzie z powodu mniejszych potrzeb chłodzenia w morzu.

Microsoft nie chce ujawniać kosztów projektu Natick, ale firma twierdzi, że na skalę komercyjną projekt ten będzie faktycznie tańszy niż typowe naziemne centra danych. „Wierzymy, że tego typu centrum danych może prowadzić do obniżenia kosztów i prostszych konstrukcji, które zużywają mniej materiałów, wymagają mniej konserwacji i energii elektrycznej” – powiedział rzecznik Microsoftu.

>>> Czytaj też: W Chinach powstała specjalna ścieżka dla osób ze wzrokiem utkwionym w telefonach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj