Zawsze, kiedy wszczynamy sprawę i istnieje podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, a biorąc pod uwagę dotychczasowe ustalenia, zaszła taka okoliczność, analizujemy trzy możliwości: samobójstwo, samobójstwo z szeroko pojętym udziałem innych osób – od udzielenia pomocy po wywarcie przymusu psychicznego, albo zabójstwo. Na podstawie dotychczas zgromadzonych dowodów nie można sformułować rozstrzygających wniosków. Ponadto napływają ciągle nowe informacje z różnych źródeł. Przy sprawie pracuje nie tylko prokurator, ale i funkcjonariusze policji z Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu, a także z komendy w Głogowie.
Przeprowadziła ją niezwłocznie, czyli 1 czerwca w piątek, bardzo doświadczona i kompetentna doktor biegła z zakładu medycyny sądowej. Stwierdziła, że bezpośrednim powodem śmierci było uduszenie. W jej trakcie zabezpieczono wiele śladów biologicznych. Od razu zarządzono przeprowadzenie badań, w tym m.in. toksykologicznych na zawartość różnych substancji. To, czy doszło do upozorowania samobójstwa, czy też pokrzywdzony tego aktu dokonał samodzielnie, będzie można stwierdzić dopiero po wnikliwej analizie całości materiału dowodowego, m.in. zbadaniu mechanizmu powstania bruzdy wisielczej. Przy tego rodzaju sprawach badania mogą trwać kilka tygodni.
Rozumiem potrzebę informowania społeczeństwa o naszej pracy. W takim zakresie, w jakim możemy bez szkody dla postępowania, czynimy zadość temu obowiązkowi. W tym momencie nie jest możliwe jednak ujawnienie szczegółów śledztwa. Poinformujemy opinię publiczną o istotnych, konkretnych i opartych na dowodach ustaleniach w sprawie.
Sprawdzamy wszystkie informacje dotyczące spraw podnoszonych przez pokrzywdzonego w ramach jego działalności publicznej, w tym kwestie dotyczące nieprawidłowości w jednym z przedszkoli oraz przekroczenia emisji norm arsenu.
W tę sprawę zaangażowaliśmy się już wcześniej i przejęliśmy nadzór nad postępowaniem prowadzonym w głogowskiej prokuraturze. Jestem na bieżąco informowany o prowadzonych czynnościach i postępach śledztwa. Ta sprawa bulwersuje społeczeństwo i czuwamy nad tym, aby została dokładnie zbadana.
Uznaliśmy, że zrobiła to co najmniej przedwcześnie. Na moje polecenie ponownie ma się nią zająć.
Tą sprawą zajęliśmy się – w ramach jeszcze innego postępowania – z urzędu, bo wiele rzeczy budzi wątpliwości. Jeżeli ustalenia czynności sprawdzających wskażą na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, zostanie wszczęte śledztwo.
W toku postępowania mogą pojawić się jeszcze inne wątki, które będą musiały zostać zbadane, ale na razie nie będę ujawniał szczegółów. W tej chwili gromadzimy dowody.
Jeżeli zajdzie taka potrzeba. Żadne decyzje na razie nie zapadły.
Badamy również ten wątek. Wiemy, że doszło do incydentu z udziałem współpracownika jednego z ogólnopolskich dzienników. Na razie pokrzywdzony nie zgłosił się na przesłuchanie w celu złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Pomimo tego podjęto w tej sprawie działania z urzędu. Czy ma to jakiś związek z prowadzoną przez nas sprawą, tego na razie nie możemy stwierdzić w sposób bezsporny.
Nikt w tej sprawie nie zgłosił się do prokuratury. O ile taki wniosek wpłynął i zagrożenie zostanie ocenione jako realne, nie wątpię, że policja przydzieli ochronę tej osobie. Sprawa śmierci radnego Pawła Chruszcza ma taki wydźwięk i budzi wiele emocji, że jesteśmy ostrożni i wszystkie sygnały traktujemy poważnie.
Że jest informowana na bieżąco o naszych ustaleniach. Ale także, że możemy korzystać z doświadczenia i pomocy prokuratorów z Prokuratury Krajowej.
To jest decyzja pana prokuratora generalnego. Objęcie sprawy nadzorem co do zasady podyktowane jest troską o dobro postępowania.
>>> Czytaj też: Tajemnicza śmierć Pawła Chruszcza. Co stało się z głogowskim radnym?
