Polski Fundusz Rozwoju może przejąć kontrolę nad Pesą jeszcze w tym roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 czerwca 2018, 14:15
Pesa Swing do Fordonu w Bydgoszczy
Pesa Swing do Fordonu w Bydgoszczy/Media
Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął wniosek o przejęcie bydgoskiej Pesy przez jeden z funduszy należących do Polskiego Funduszu Rozwoju. Finalizacja transakcji możliwa będzie w trzecim kwartale tego roku - poinformowało we wtorek PAP źródło bliskie transakcji.

"Przejęcie przez mogłoby się wydarzyć w perspektywie trzeciego kwartału. Istnieje ryzyko, że banki się nie porozumieją co do finansowania. Jeśli banki nie dojdą do porozumienia, to PFR nie wyłoży kapitału" - powiedziało PAP źródło.

Jak poinformował UOKiK, przedmiotem zgłoszenia jest zamiar koncentracji polegający na przejęciu przez (fundusz inwestycyjny zamknięty aktywów niepublicznych) wyłącznej kontroli nad spółką , a w konsekwencji – nad spółkami zależnymi od Pesy Holding.

"Wnioskodawca działa na rynku funduszy inwestycyjnych zamkniętych i jest podmiotem zarządzanym w zakresie części portfela inwestycyjnego Funduszu przez Polski Fundusz Rozwoju (...) – spółkę Skarbu Państwa, której celem jest przyczynianie się do wzrostu , tworzenie nowych miejsc pracy na terytorium kraju, a także zwiększanie konkurencyjności Polski na arenie europejskiej" - informuje UOKiK.

Polski Fundusz Rozwoju zawarł wstępną umowę dotyczącą inwestycji w bydgoską Pesę na początku marca tego roku.

Według nieoficjalnych informacji Polski Fundusz Rozwoju spłaci 200 mln zł kredytu udzielonego w listopadzie 2017 r. Pesie przez konsorcjum banków, którego liderem jest PKO BP, a także zainwestuje 100 mln zł w rozwój firmy.

Współudziałowcami Pesy mają pozostać założyciele i główni akcjonariusze Tomasz Zaboklicki, Zenon Duszyński i Zygfryd Żurawski, w których rękach było skupionych około 3/4 akcji, a także czterej inni akcjonariusze.

Na początku listopada ubiegłego roku Pesa podpisała umowę z konsorcjum banków, którego liderem jest PKO BP, na udzielenie kredytu w wysokości 200 mln zł. Zobowiązała się jednocześnie do pozyskania inwestora przed końcem marca tego roku.

Na pozyskanie inwestora zdecydowano się z powodu problemów z płynnością finansową, brakiem środków na realizację zawartych kontraktów i trudnościami z uzyskaniem gwarancji ubezpieczeniowych niezbędnych na nowe umowy.

Jako przyczyny problemów finansowych wymieniano wówczas m.in. straty i kary związane z realizacją zamówień z poprzedniej perspektywy unijnej, nieotrzymanie spodziewanego zamówienia z Intercity na dostawę 10 pociągów elektrycznych dla ruchu dalekobieżnego, a także załamanie się kontraktu na dostawy tramwajów dla Moskwy.

>>> Czytaj też: #ŁączymyPolskę: Powstała ogólnopolska koalicja przewoźników autokarowych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj