Za taką pomoc złoty dziękuje

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 lutego 2009, 07:45
Premierze, pokazując przeciwnikowi karty, nie wygrasz. Lepiej nie mów rynkom, co i kiedy zrobisz - sugerują eksperci.

Słabnący złoty sprowokował rząd do działania. Premier Donald Tusk powiedział wczoraj, że jeśli euro podrożeje do 5 zł, rząd będzie interweniował.  Gdy to mówił, za euro płacono 4,87 zł. Zaraz potem inwestorzy zaczęli kupować złotego, jednak entuzjazmu nie wystarczyło na długo. 

W kwadrans po wypowiedzi premiera euro kosztowało 4,92 zł. Ekonomiści winią za to... premiera.  Podobnego zdania jest Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku. 

- Podawanie poziomów, przy których zamierza się interweniować, jest zdecydowanie najmniej skutecznym sposobem działania, gdyż zwiększa ryzyko spekulacji. Wprawdzie w krótkim okresie może stabilizować sytuację na rynku, jednak zwiększa też pokusę dla dużych graczy - uważa Marcin Mróz.

Więcej w „Pulsie Biznesu”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj