"Korea Północna nie wykonała jeszcze konkretnych działań w celu denuklearyzacji" - zauważył japoński minister przed spotkaniem w Tokio z nowo mianowanym szefem dowództwa sił USA w regionie Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku (INDOPACOM), admirałem Philipem Davidsonem.

Davidson, który objął to stanowisko w maju i w czwartek składał swą pierwszą oficjalną wizytę w Japonii, zapewnił Onoderę o zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych na rzecz całkowitej, weryfikowalnej i nieodwracalnej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.

Reklama

"Nasz (amerykańsko-japoński) sojusz pozostaje podstawą pokoju i bezpieczeństwa w regionie Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku. (...) Jestem zaangażowany na rzecz naszego sojuszu, obrony Japonii" - zaznaczył amerykański dowódca.

Wizyta admirała Davidsona ma miejsce po tym, jak po spotkaniu z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem 12 czerwca amerykański prezydent Donald Trump ogłosił wstrzymanie wspólnych dorocznych manewrów wojskowych USA i Korei Południowej na czas rozmów prowadzonych z Pjongjangiem o likwidacji północnokoreańskiego programu atomowego.

Rząd w Tokio obawia się, że może to osłabić efekt odstraszania w regionie, zapewniany przez siły USA. Korea Płn. potępia te ćwiczenia jako przygotowania do inwazji. Japonia, na której terytorium stacjonuje ok. 50 tys. żołnierzy USA, w kwestiach obronnych polega na Stanach Zjednoczonych.

Po szczycie z 12 czerwca w Singapurze Trump i Kim podpisali wspólne oświadczenie, w którym Kim potwierdził skłonność do „całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego”, a Trump zobowiązał się do udzielenia reżimowi w Pjongjangu gwarancji bezpieczeństwa.

Również w czwartek japońskie władze poinformowały, że rząd zamierza wkrótce zawiesić ćwiczenia ewakuacyjne, organizowane od marca 2017 roku na wypadek ataku rakietowego z Korei Płn. Kancelaria rządu w Tokio argumentowała, że w obliczu niedawnych wydarzeń, w tym zadeklarowanej przez Kim Dzong Una gotowości do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, zagrożenie atakiem rakietowym obecnie zmalało.

W tym roku planowano przeprowadzenie dziewięciu taki ćwiczeń; dotychczas zorganizowano je w ponad 20 miejscowościach i miastach, m.in. w Tokio, po serii północnokoreańskich testów z rakietami balistycznymi i po najsilniejszej dotąd próbie jądrowej Pjongjangu z września 2017 roku. W ramach takich ćwiczeń z syren rozlegają się ostrzeżenia przed zbliżającym się pociskiem, a następnie grupa ok. 300 osób, w tym uczniów, kryje się w pobliskiej szkole; zaleca się im m.in., by chroniły głowę.

Pomimo obiecujących wyników szczytu w Singapurze rząd japoński nie zrezygnował jednak z planów zainstalowania lądowego komponentu amerykańskiego systemu antyrakietowego Aegis Ashore. Premier Shinzo Abe podkreślił, że Pjongjang nadal dysponuje setkami pocisków balistycznych. (PAP)

akl/ ap/