Czerwiec był dla Ministra Finansów najlepszym miesiącem sprzedaży detalicznych obligacji skarbowych od ponad dekady. Polacy kupili papiery wartościowe za kwotę prawie 1,2 mld złotych. Jest to 2,5-krotnie wyższy wynik niż w analogicznym okresie przed rokiem. Co więcej, przez 6 miesięcy bieżącego roku ministerstwo sprzedało detaliczne obligacje za kwotę 5,8 mld złotych. To więcej niż w całym 2016 roku i tylko o miliard mniej niż w 2017 roku. Mamy więc kolejne potwierdzenie, że bieżący rok będzie rekordowy pod względem sprzedaży papierów dłużnych.
Tak wysokie wyniki sprzedaży były możliwe dzięki popularności obligacji premiowych, które dostępne były w sprzedaży jedynie w czerwcu br. Były to papiery dziesięciomiesięczne, w przypadku których oprócz 1,5-proc. oprocentowania (w skali roku) będzie też można liczyć na wylosowanie dodatkowych nagród w kwocie od 10 do 10 000 złotych. Już dziś wiadomo, że 20 marca 2019 roku rozlosowanych będzie 37 głównych nagród, 370 obligacji da swoim właścicielom wygraną rzędu tysiąca złotych, a do 37 00 szczęśliwców trafi 100 złotych wygranej. Najwięcej osób może oczywiście liczyć na najniższą nagrodę (10 złotych), która powędruje do 37 000 osób.
Tyle teoria, bo w praktyce sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Trzeba pamiętać, że tak jak w przypadku wygranej w Lotto, tak i w przypadku wygrania premii z obligacji skarbowej, trzeba liczyć się z koniecznością zapłacenia podatku. Niestety nie będzie to podatek taki jak w przypadku wygranej w kolekturze (10% od nagrody powyżej 2280 zł). W przypadku premii z obligacji trzeba liczyć się z opodatkowaniem podatkiem „Belki”, a więc wyższym. Z każdej zarobionej lub wygranej złotówki posiadacz obligacji będzie musiał oddać fiskusowi 19 groszy.
Jeśli więc ktoś dziś kupi za 100 złotych obligację, dzięki której zarobi jedynie na odsetkach (1,5% w skali roku), to po 10 miesiącach inwestycji z naliczonych 1,25 zł odsetek fiskusowi będzie musiał oddać 24 grosze, co daje skromne 1,01 złotych czystego zysku.
Jeśli ponadto ktoś wygra premię w kwocie 10 złotych, to za 10 miesięcy na jego konto wpłynie oprócz pierwotnego kapitału jeszcze 9,11 złotych tytułem opodatkowanych odsetek i wygranej. W przypadku wyższej 100 – złotowej premii faktycznie na konto inwestora wpłynie kwota 82,01 złotych zysku po opodatkowaniu. Jeśli ktoś będzie miał jeszcze więcej szczęścia i wylosuje tysiąc lub 10 tys. zł premii, to na jego konto wpłynie oprócz pierwotnie zainwestowanych stu złotych też odpowiednio 811,01 i 8101,01 złotych po opodatkowaniu – wynika z szacunków Open Finance.
Bartosz Turek, analityk Open Finance
>>> Polecamy: Szwajcaria otworzy pierwszą na świecie oficjalną giełdę kryptowalut. To może zmienić cały rynek
