Brown: Era czystego wolnego rynku minęła

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2009, 12:34
Obecny kryzys rynków finansowych oznacza kres dominującej od 40 lat ortodoksji, znanej jako Konsensus Waszyngtoński, który faworyzuje wolne rynki - oświadczył w wywiadzie dla wtorkowego wydania dziennika "Guardian" brytyjski premier Gordon Brown.

"Doktryna laissez-faire miała swój czas. Ludzie o centrolewicowej i postępowej orientacji mogą z wystarczającym przekonaniem powiedzieć, że stara idea, jakoby rynki były skuteczne, a sprawy mogły się regulować same, odeszła w przeszłość" - powiedział laburzystowski premier.

"Nie oznacza to przyjęcia za pewnik przeciwnego punktu widzenia, że to rządy, a nie rynki mają zawsze rację, lecz to, że zarówno rządy jak i rynki muszą opierać swe działania na określonych wartościach" - wyjaśnił Brown.

"Większość ludzi chce, by biznes przestrzegał tych samych wartości, jakimi kierują się oni w swym codziennym życiu. Ludzie są raczej za wynagradzaniem ciężkiej pracy, a nie za podejmowaniem ryzyka. Chcą wspierać przedsiębiorczość, a nie ekscesy. Chcą wspierać ludzi, którzy podejmują odpowiedzialność i nie uciekają przed nią" - zaznaczył.

Mimo ujawnianej w sondażach przewagi opozycyjnej Partii Konserwatywnej Brown sądzi, iż "tylko postępowy centrolewicowy rząd może sprostać problemom, stawianym przez globalną zmianę".

Brown przyznał, że jako były minister finansów ponosi pełną odpowiedzialność za zbyt mało skuteczne działania antykryzysowe. "W 1997 roku (gdy Brown objął resort - przyp. PAP) stworzyliśmy system, stanowiący ujednoliconą regulację. Przed rokiem 1997 była to po prostu samoregulacja.

Stworzyliśmy system urzędowy, ale zorientowaliśmy się, że na całym świecie przepływy finansowe nabrały charakteru globalnego, a na to potrzeba globalnego nadzoru" - powiedział premier. Dodał jednak, że zaistniało szersze ogólne intelektualne fiasko w dziedzinie rozpoznania niebezpieczeństw, jakie niosą ze sobą pogmatwane rynki.

"Przyjmuję pełną odpowiedzialność za wszystkie moje działania, ale uważam, że zmagamy się z większym problemem, którego natura jest zarówno globalna, jak i narodowa. Być może 10 lat temu po kryzysie w Azji, gdy inne państwa sądziły, że unikną tych problemów, powinniśmy być twardsi, wprowadzając te zagadnienia do programu działania, podobnie jak czyniliśmy to z redukcją zadłużenia (państw uboższych) i innymi kwestiami polityki międzynarodowej" - zaznaczył Brown.

W rozmowie z "Guardianem" premier nie wykluczył, że jeszcze w kwietniu brytyjski budżet podejmie kolejną akcję na rzecz pobudzenia gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj