Grecja popuści w końcu pasa. W zgodzie z wierzycielami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 września 2018, 09:30
Premier Grecji Aleksis Cipras w sobotę obiecał na najbliższe miesiące i lata stopniowe podnoszenie wynagrodzenia minimalnego i emerytur oraz obniżanie podatków. Podkreślił jednak, że chce przeprowadzać te zmiany w porozumieniu z pożyczkodawcami kraju.

W długoterminowej perspektywie Grecja będzie stabilna tylko pod warunkiem kontynuowania reform i realizowania inwestycji - podkreślił Cipras, przemawiając na otwarciu targów handlowych w Salonikach na północy kraju.

"Jesteśmy zdeterminowani, by dotrzymać umowy (z wierzycielami - PAP)" - oświadczył. Jak dodał,

20 sierpnia br. Grecja zakończyła trzeci program pomocowy Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Łącznie w ciągu ośmiu lat w ramach wszystkich trzech programów ratunkowych kraj otrzymał kredyty opiewające na 288,7 mld euro.

Bolesne reformy pozwoliły na powrót do wzrostu gospodarczego - w 2017 roku wzrost wyniósł 1,4 proc. PKB, a w latach 2018–2019 prognozowany jest na ok. 2 proc. PKB; zniknął też ponad 15-procentowy deficyt budżetowy. Wskaźniki ekonomiczne są jednak dalekie od zadowalających - kraj boryka się z najwyższym w UE długiem publicznym wynoszącym 180 proc. PKB, a co piąty Grek (19,5 proc.) nie ma pracy.

Przed wystąpieniem Ciprasa pod halą targów w Salonikach tysiące Greków protestowały przeciwko porozumieniu z sąsiednią Macedonią w sprawie zmiany nazwy tego kraju. Saloniki to stolica greckiej prowincji Macedonia. Według szacunków policji w proteście udział wzięło ponad 15 tys. osób.

Policja użyła gazu łzawiącego wobec grupy osób, która odłączyła się od protestujących i zaczęła obrzucać funkcjonariuszy kamieniami. Grecka telewizja państwowa pokazała, jak policyjne oddziały prewencji goniły manifestantów w pobliżu barierek ustawionych wokół hali targów.

Porozumienie o zmianie nazwy państwa macedońskiego Skopje i Ateny zawarły w czerwcu. Była jugosłowiańska republika zgodziła się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa na Republika Macedonii Północnej, w zamian za co Ateny zobowiązały się do odstąpienia od blokowania integracji Skopje z Unią Europejską i NATO.

Inicjatorzy osiągniętego porozumienia - premierzy Grecji i Macedonii: Cipras i Zoran Zaew - spotkali się w swoich krajach z ostrym sprzeciwem i zostali wręcz oskarżeni o "narodową kapitulację".

Grecja od lat domagała się od Macedonii zmiany nazwy, twierdząc, że obecna implikuje roszczenia terytorialne wobec jej własnej prowincji o tej samej nazwie, miejsca urodzenia Aleksandra Wielkiego, a Skopje uzurpuje sobie prawo do greckiego dziedzictwa i historii.

>>> Czytaj także: Złudzenie równości. Odebranie ziemi białym nie sprawi, że RPA wyjdzie na prostą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj