Szef brytyjskiego MSZ: Rosja może zapłacić za swoją politykę "bardzo wysoką cenę"

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
27 września 2018, 19:20
Szef brytyjskiego MSZ Jeremy Hunt przyznał w czwartek, że działania Rosji są "na czele listy wyzwań", z którymi mierzy się Wielka Brytania. Ostrzegł, że dalsze naruszanie przez Moskwę międzynarodowego ładu może być okupione "bardzo wysoką ceną".

W półgodzinnym wywiadzie z telewizją Sky News Hunt ujawnił, że jego spotkanie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem na marginesie obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku było bardzo napięte.

"Myślę, że dyplomatycznym zwrotem, którego używamy (na określenie takiej sytuacji), jest mówienie, że odbyliśmy szczerą wymianę zdań. To było dość trudne, bo nie jest akceptowalne, aby Rosja wysyłała dwóch agentów GRU w celu użycia broni chemicznej na terenie Wielkiej Brytanii" - tłumaczył szef brytyjskiej dyplomacji.

Polityk nawiązał w ten sposób do marcowej próby zabójstwa byłego pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala, którego usiłowano otruć za pomocą środka paralityczno-drgawkowego Nowiczok. Zamach wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów UE.

"Znaczenie (tego zajścia) wybiega poza spór bilateralny. Istnieją pewne normy międzynarodowe, nie używamy broni chemicznej - a jednak to się ostatnio zaczęło zmieniać. Byłoby okropnym krokiem wstecz dla świata, gdyby to zostało unormalizowane" - przekonywał Hunt.

Jak zastrzegł, "(brytyjska) wiadomość dla Rosji jest bardzo jasna: jeśli to będziecie robić, to cena będzie bardzo wysoka".

"Myślę, że jedną z przyczyn, dla których zdecydowali się na taki krok, jest to, że kiedy ostatnio do tego doszło - przy otruciu (Aleksandra) Litwinienki w 2005 roku - wydawało im się, że uniknęli kary. Właśnie dlatego tym razem reakcja (brytyjskiej premier) Theresy May była zupełnie inna. (...) Oni muszą zrozumieć, że świat nie będzie komfortowym miejscem, jeśli będą się w ten sposób zachowywać" - powiedział szef MSZ.

Hunt argumentował jednocześnie, że "takie kraje jak Rosja i Wielka Brytania powinny działać wspólnie".

"Rosja ma spore wpływy na świecie i chcemy, żeby stali się siłą działającą na rzecz dobra. (...) Powiedziałbym (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi, że na końcu to jest kwestia jego wyboru, czy Rosja będzie po odpowiedniej stronie opinii publicznej. Bycie jedynym krajem, który przyzwala na użycie broni chemicznej, stawia ich w zupełnie innym miejscu. Jeśli jednym z jego (Putina - PAP) wielkich marzeń jest uzyskanie przez Rosję należytego szacunku społeczności międzynarodowej, to jest to błędny sposób, aby to osiągnąć" - dodał.

Brytyjski minister spraw zagranicznych odniósł się także do trwających negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, popierając tzw. plan z Chequers jako podstawę do ostatecznego porozumienia ze Wspólnotą.

Jednocześnie Hunt skrytykował unijnych liderów za dotychczasową postawę w rozmowach z rządem w Londynie.

"Nadeszła pora na zmianę zachowania ze strony Unii Europejskiej. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, w której każda przedstawiana przez Wielką Brytanię - suwerenną siłę i jedno z największych państw w UE - propozycja jest odrzucana bez dyskusji na zasadzie: +bardzo nam przykro, ale to nie zadziała, zaproponujcie coś innego+. Negocjacje wymagają tego, aby obie strony zaangażowały się w proces na poważnie, a to dotychczas nie miało miejsca" - tłumaczył.

Szef dyplomacji powiedział wręcz, że podczas ubiegłotygodniowego nieformalnego szczytu UE w Salzburgu przywódcy Wspólnoty nie traktowali premier May z szacunkiem, stanowczo odrzucając jej propozycję porozumienia ws. wyjścia i przyszłych relacji z Wspólnotą.

"Nigdy nie należy mylić brytyjskiej grzeczności ze słabością. Jeśli będziemy postawieni pod ścianą, to się odgryziemy" - ostrzegł, podkreślając jednak, że liczy na to, że w negocjacjach "zwycięży rozsądek".

Dodał, że ewentualne załamanie negocjacji byłoby "prawdziwą tragedią dla całej Europy", której naprawienie byłoby wyzwaniem dla kolejnego pokolenia Europejczyków.

W wywiadzie z dziennikarką Kay Burley szef brytyjskiej dyplomacji krytykował również Iran, atakując reżim w Teheranie m.in. za nieuprawnione uwięzienie obywatelki Wielkiej Brytanii Nazanin Zaghari-Ratcliffe. Bronił także strategicznej współpracy z Arabią Saudyjską, wskazując na jej konsekwencje dla brytyjskiego bezpieczeństwa narodowego.

Z Londynu Jakub Krupa

>>> Polecamy: Kreml głuchy na protesty. Duma Państwowa przegłosowała podniesienie wieku emerytalnego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj