Netanjahu oskarżył Iran o ukrywanie materiału związanego z bronią jądrową w "tajnym magazynie atomowym" w Teheranie. Zebranym w nowojorskim gmachu ONZ dyplomatom pokazywał specjalne plansze mające udowodnić tę tezę.

Według izraelskiego premiera Iran nie zrezygnował z programu broni jądrowej. Netanjahu wezwał Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA) do natychmiastowej inspekcji - jak to ujął - miejsca znanego Izraelowi.

"Żaden teatrzyk nie zaciemni (tego), że Izrael to jedyny reżim w naszym regionie z tajnym i niezadeklarowanym programem broni nuklearnej (...). Czas, by Izrael się przyznał i ujawnił swój nielegalny program nuklearny międzynarodowym inspektorom" - napisał na Twitterze Zarif w odpowiedzi na wystąpienie Netanjahu.

Rzecznik irańskiego resortu dyplomacji Bahram Kasemi nazwał natomiast zarzuty premiera Izraela "bezpodstawnymi i śmiesznymi".

Pod koniec kwietnia Netanjahu oświadczył, że Iran kłamał w sprawie swojego programu jądrowego, a po podpisaniu porozumienia nuklearnego ze światowymi mocarstwami w 2015 roku "poszerzał wiedzę o broni jądrowej w celu wykorzystania jej w przyszłości".

Porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, podpisane przez USA, Wielką Brytanię, Francję, Rosję, Chiny, Niemcy i Iran, przewidywało stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji gospodarczych wobec Iranu w zamian za ograniczenie programu jądrowego przez ten kraj.

W maju prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wycofują się z tej umowy, a Waszyngton ponownie nałożył sankcje na Teheran oraz firmy z innych krajów, które prowadzą w Iranie interesy. Pozostali sygnatariusze umowy zapowiedzieli, że zamierzają ją utrzymać.

Według MAEA, która nadzoruje przestrzeganie przez Iran porozumienia nuklearnego, Teheran dotrzymuje głównych ograniczeń swej działalności nuklearnej, w tym limitów dotyczących wzbogacania uranu i zapasów wzbogaconego uranu.

>>> Czytaj też: Merkel musi odejść. Czy niemiecka kanclerz ma szansę na fotel szefowej KE?