Fiasko referendum w Macedonii. Z powodu niskiej frekwencji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 września 2018, 21:28
Skopje, Macedonia
Skopje, Macedonia/ShutterStock
W niedzielnym referendum konsultacyjnym w Macedonii ponad 90 proc. głosujących opowiedziało się za zmianą nazwy swego kraju na "Republika Macedonii Północnej". Jednak niska frekwencja najpewniej nie pozwoli uznać referendum za ważne.

Jak podała Państwowa Komisja Wyborcza, po obliczeniu 43,57 proc. głosów, za zmiana nazwy opowiedziało się 90,72 proc. głosujących, a przeciw było 6,26 proc. Jednak jak informował wcześniej przedstawiciel rządzącej partii, frekwencja w referendum nie osiągnie 50 proc., a więc będzie poniżej potrzebnego progu, aby głosowanie było ważne.

PKW oświadczyła, że o godz. 18.30, a więc na pół godziny przed zamknięciem lokali do głosowania,

"Myślę, że zdecydowana większość obywateli, którzy głosowali, wybrała dla Macedonii drogę europejską" - powiedział na konferencji prasowej socjaldemokratyczny premier Zoran Zaew tuż po zamknięciu lokali do głosowania.

Szef rządu wezwał opozycyjne ugrupowania nacjonalistyczne, aby "uszanowały demokratyczną wolę obywateli" i poparły w parlamencie zmianę nazwy państwa. Zagroził jednocześnie, że jeśli tego nie uczynią, rozpisze przedterminowe wybory.

"Jeśli, jak wszyscy się spodziewamy, naprawdę mamy dużą, widoczną i namacalną większość (głosujących "za" zmianą nazwy Macedonii), spośród tych, którzy brali udział w referendum, wtedy przyszłość jest jasna" - powiedział Zaew. "Głosowanie w parlamencie musi zdecydowanie być głosem za odpowiedzialnym przyspieszeniem procesów (zmierzających) w kierunku NATO i Unii Europejskiej" - podkreślił.

Premier wezwał parlament, by zatwierdził wolę większości wyborców, którzy zdecydowanie opowiedzieli się za zmianami.

Macedończycy w niedzielę głosowali w sprawie zmiany nazwy państwa, która miałaby utorować drogę do jego członkostwa w UE i NATO oraz zakończyć wieloletni spór z Grecją. Postawione pytanie brzmiało: "Czy jesteś za członkostwem w UE i NATO, akceptując umowę między Republiką Macedonii oraz Republiką Grecką?". Umowa została zawarta 12 czerwca przez premierów tych krajów, Zorana Zaewa i Aleksisa Ciprasa. Władze Macedonii zgodziły się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa na "Republika Macedonii Północnej", a w zamian Grecja ma nie blokować już przystąpienia byłej jugosłowiańskiej republiki do UE i NATO.

Umowa Skopje-Ateny to próba zakończenia trwającego ponad ćwierć wieku sporu o nazewnictwo i prawa do spuścizny antycznej Macedonii. Grecja domaga się od Macedonii zmiany nazwy, twierdząc, że obecna implikuje żądania terytorialne wobec jej własnej prowincji o tej samej nazwie, miejsca urodzenia Aleksandra Wielkiego, a Skopje uzurpuje sobie prawo do greckiej historii.

Stawką tego referendum jest przyszłość Macedonii. "Następnej szansy nie będzie przez długie lata"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj