Zdaniem bułgarskiego MSZ dalsze odkładanie tej kwestii nie będzie korzystne ani dla Skopje, ani dla regionu bałkańskiego.

MSZ Bułgarii podkreśla, że referendum jako najwyższa forma praktyki demokratycznej odzwierciedliło zarówno wolę tych, którzy wzięli w nim udział, jak i tych, którzy w nim nie uczestniczyli.

Ponad 90 proc. uczestników referendum opowiedziało się zdecydowanie za tym, by ich kraj stał się częścią unijnej i euroatlantyckiej wspólnoty.

„Ich głos jest jasny i kategoryczny, dlatego nie można go nie brać pod uwagę" - zaznacza w komunikacie bułgarski MSZ. "Nadeszła pora, by elita polityczna naszego sąsiada wykazała dojrzałość i znalazła drogę do rozwiązania trudnych spraw - pisze. - Stawka jest duża: chodzi o przyszłość kraju i wszystkich jego obywateli. Większość obywateli opowiada się za członkostwem w UE i NATO. Zwlekanie nie będzie korzystne ani dla Macedonii, ani dla całego regionu. Bułgaria nadal będzie popierać swoich braci i siostry z Macedonii oraz jej integrację z UE i NATO”.

Sofia po podpisaniu w ubiegłym roku ze Skopje traktatu o dobrym sąsiedztwie aktywnie popiera europejską i euroatlantycką integrację Macedonii. W układzie podkreśla się wolę rozwoju współpracy we wszystkich dziedzinach, znaczenie wzajemnego zaufania i poszanowania interesów.

Bułgaria od roku 2009 zabiegała o podpisania z Macedonią układu o stosunkach dobrosąsiedzkich na podstawie deklaracji z 1999 roku, w której oba państwa wyraziły gotowość do rozwijania relacji zgodnie z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego oraz do pozostawienia historykom sporów co do wspólnej przeszłości.

Podczas wizyty w Sofii w czerwcu ub.r. macedoński premier Zoran Zaew zadeklarował, że "Macedonia zamyka rozdział nacjonalizmu oraz nienawiści i otwiera rozdział wspólnej europejskiej przyszłości". "Historia może nas tylko zbliżać w imię tej przyszłości" - dodał. Wypowiedź ta stała się przełomem w dwustronnych stosunkach po wielu lat napięcia i sporów.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)