Następca tronu, który de facto rządzi w Arabii Saudyjskiej, oświadczył, że wszyscy sprawcy zbrodni zostaną ukarani, a Arabia Saudyjska i Turcja będą współpracowały ze sobą "w celu osiągnięcia rezultatów" w śledztwie.

"Incydent, który się wydarzył, jest bardzo bolesny, dla wszystkich Saudyjczyków (...) Incydentu tego nie da się usprawiedliwić" - zaznaczył, dodając, że "sprawiedliwość w końcu zwycięży".

Saudyjski książę nazwał zabójstwo Chaszodżdżiego "zbrodnią z nienawiści".

Tuż przed zabraniem głosu na jednym z paneli forum w Rijadzie książę rozmawiał przez telefon z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem na temat podjęcia "wspólnych wysiłków w celu ujawnienia wszystkich aspektów zabójstwa dziennikarza". Chaszodżdżi zniknął 2 października po wejściu do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule.

Ankara od początku podejrzewała, że dziennikarz został zamordowany na terenie tej placówki, a jego ciało stamtąd wywieziono.

Rijad z początku utrzymywał, że dziennikarz wyszedł z konsulatu. Ale po ponad dwóch tygodniach od zniknięcia Chaszodżdżiego i wskutek presji międzynarodowej w końcu przyznał, że dziennikarz został tam zabity podczas kłótni i bójki na pięści z "wieloma osobami".

W związku z zabójstwem aresztowano 18 osób, obywateli Arabii Saudyjskiej, doszło także do zwolnień, w tym w kierownictwie służb wywiadowczych - podaje agencja AFP. Władze saudyjskie twierdzą, że książę Muhammad "nie był poinformowany" o operacji przeciwko Chaszodżdżiemu.

Z powodu zaginięcia w niewyjaśnionych okolicznościach saudyjskiego dziennikarza swój udział w konferencji Future Investment Initiative, nazywanej "Davos na pustyni", odwołali m.in. szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, minister finansów Francji Bruno Le Maire i Holandii Wopke Hoekstra, szef Ubera Dara Khosrowshahi czy twórca systemu operacyjnego Android Andy Rubin.

Forum inwestycyjne w Rijadzie ma w zamyśle jej pomysłodawcy, księcia Muhammada, prezentować Arabię Saudyjską jako nowoczesne miejsce do inwestowania. (PAP)