Na piątek obie partie, które w niedawnych wyborach do bawarskiego parlamentu (landtagu) zdobyły odpowiednio pierwszy i trzeci wynik, planują kolejną rundę rozmów, która - jak liczą - może okazać się ostatnia.

Następnie na niedzielne popołudnie oba ugrupowania zwołały posiedzenia swoich kierownictw, które mają zatwierdzić wynegocjowaną umowę koalicyjną. W poniedziałek umowa ta zostałaby podpisana, a nazajutrz Soeder, obecny szef rządu Bawarii, miałby zostać w parlamencie zatwierdzony na kolejną kadencję na tym stanowisku.

O harmonogramie prac poinformowali w środę Soeder oraz przewodniczący FW Hubert Aiwanger. Dotychczasowy przebieg negocjacji koalicyjnych ocenili oni jako dobry, wyrażając przy tym przekonanie, że przedstawionego programu prac uda się dotrzymać.

Jeśli rzeczywiście tak będzie, to tworzenie rządu w Bawarii dokona się w rekordowym tempie - zauważa dpa. Agencja przypomina, że sesja inaugurująca nową kadencję landtagu odbędzie się dopiero 5 listopada, a termin wyboru premiera landu upływa tydzień później.

W wyborach do bawarskiego parlamentu CSU zdobyła 37,2 proc. głosów. Dla tego ugrupowania, które od kilkudziesięciu lat dominuje w lokalnej polityce i wcześniej rządziło w Bawarii samodzielnie, oznacza to utratę większości absolutnej i konieczność szukania koalicyjnego partnera.

Drugie miejsce zdobyli Zieloni (17,6 proc.), a Wolni Wyborcy - lokalne ugrupowanie konserwatywne - trzecie (11,6 proc.).

Po wstępnych rozmowach z Zielonymi i Wolnymi Wyborcami CSU zdecydowała się przystąpić do negocjacji koalicyjnych z tą drugą partią z uwagi na ich zbliżony profil polityczny.(PAP)