Rosyjska agencja TASS przekazała, że jej źródło w służbach portowych zapewniło, że "nikt nie blokuje żadnych okrętów". Służby portowe działają zgodnie z aktualnymi warunkami pogodowymi - dodało źródło.

Według rozmówcy TASS statki powinny zgłosić z 48-godzinnym wyprzedzeniem zamiar przepłynięcia przez Cieśninę Kerczeńską i potwierdzić go po 24 godzinach. "Statek składa zgłoszenie 48 godzin wcześniej i stoi, czekając na przejście (przez cieśninę)" - oświadczyło źródło.

Radio Swoboda (rosyjska redakcja Radia Wolna Europa/Radia Swoboda) podaje, powołując się na serwis MarineTraffic, że wieczorem w środę przed wejściem do Kanału Kerczeńsko-Jenikalskiego, z obu stron mostu wybudowanego przez Rosję nad tym kanałem, zebrało się wiele jednostek.

Omelan poinformował w czwartek, że ruch statków przez Cieśninę Kerczeńską odbywa się wyłącznie w kierunku rosyjskich portów na Morzu Azowskim. Według ministra na wejście na Morze Azowskie oczekuje 18 statków, które udają się do Berdiańska i Mariupola. Z drugiej strony, ze względu na brak rosyjskich zezwoleń, z portów tych nie może wypłynąć dziewięć jednostek. Kolejnych osiem oczekuje na wypłynięcie z Morza Azowskiego na redach ukraińskich portów. "Działania strony rosyjskiej świadczą o świadomej eskalacji sytuacji na Morzu Azowskim oraz destabilizacji regionu" – oświadczył Omelan.

Rosję i Ukrainę łączy umowa z 2003 roku dotycząca Morza Azowskiego, na podstawie której oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne. Oba kraje mają tam swobodę żeglugi. Przy czym porozumienie techniczne o zasadach przekroczenia cieśniny z 2007 roku zakłada, że jednostki powinny powiadamiać o zaplanowanej żegludze przez cieśninę kapitana portu w Kerczu. Do 2014 roku, czyli do rosyjskiej aneksji Krymu, był nim przedstawiciel Ukrainy.

W związku z ostrzelaniem w niedzielę przez siły rosyjskie trzech ukraińskich okrętów w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej Ukraina ogłosiła stan wojenny w wybranych regionach, m.in. wzdłuż granicy z Rosją oraz przy Morzu Czarnym i Azowskim.

>>> Czytaj też: ORP Ślązak. 20 lat budowy i miliard wyrzucony w morze [OPINIA]