W tym roku ogłoszenie przyznania kolejnej (już pięćdziesiątej) Nagrody pamięci Alfreda Nobla z nauk ekonomicznych (potocznie nazywanej Nagrodą Nobla z ekonomii) nastąpiło 8 października. Otrzymali ją William D. Nordhaus (Uniwersytet Yale) oraz Paul M. Romer (Uniwersytet Nowojorski, NYU).

Wartość nagrody to 9 milionów koron szwedzkich.

Oficjalny komunikat zawiera uzasadnienie nagrody: William Nordhaus – „za wprowadzenie problemu zmian klimatycznych do długoterminowej analizy makroekonomicznej”; Paul Romer – „za wprowadzenie problemu innowacji technologicznych do długoterminowej analizy makroekonomicznej”. 8 grudnia obaj laureaci przedstawili w Sztokholmie wykłady noblowskie, zaś 10 grudnia odbyła się ceremonia wręczenia nagród. Jest to okazja do przybliżenia osiągnięć obu noblistów.

Strzał w dziesiątkę

William Nordhaus urodził się w 1941 r. w Albuquerque. Stopień doktora uzyskał w MIT w 1967 r. Paul Romer urodził się w 1955 r. w Denver. Stopień doktora uzyskał w Uniwersytecie Chicagowskim w 1983 r.

Moim zdaniem decyzja dotycząca tegorocznej nagrody (jubileuszowej!) to strzał w dziesiątkę. Dla mnie Paul Romer był kandydatem do nagrody od kilkunastu lat. Z kolei William Nordhaus od pewnego czasu również był wymieniany jako jeden z kandydatów. Jest on znany również jako współautor (wraz z Paulem Samuelsonem) klasycznego podręcznika z ekonomii.

Tegoroczna nagroda została przyznana za uwzględnienie dwóch kluczowych obszarów, które mają istotny wpływ na długookresowy wzrost gospodarczy. Obszarami tymi są: technologia i klimat. Innymi słowy, tegoroczni nobliści analizują działanie gospodarki w warunkach oddziaływania natury i technologii, jak również wpływu zmian rynkowych na kształtowanie środowiska i powstawanie wiedzy. Ich badania w pewnym sensie wychodzą z neoklasycznego modelu wzrostu Roberta Solowa, laureata Nagrody pamięci Nobla z 1987 r. Model ten (zwany również modelem Solowa-Swana) był przedstawiony w artykule „A Contribution to the Theory of Economic Growth” opublikowanym w Quarterly Journal of Economics w 1956 r.

Aczkolwiek tegoroczna nagroda została podzielona na dwie równe części, badania Williama Nordhausa i Paula Romera mają wiele wspólnych cech.

Po pierwsze, są to badania interdyscyplinarne (ekonomia plus technologia, ekonomia plus chemia i fizyka).

Po drugie, są to badania dotyczące długiego okresu, efektu ciągu niewielkich zmian w krótkich okresach.

Po trzecie, są to badania dotyczące efektów globalnych.

Po czwarte, wskazują na tzw. efekty zewnętrzne dla gospodarki, przy czym w odniesieniu do zmian technologicznych są to efekty pozytywne, zaś w odniesieniu do zmian klimatycznych są to efekty negatywne.

Po piąte, dotyczą trwałego rozwoju (sustainable development – ten zwrot jest błędnie przetłumaczony na język polski jako zrównoważony rozwój).

Po szóste, implikują praktyczne konkluzje dla decydentów.

Pomysły źródłem wzrostu

W swoich badaniach Paul Romer analizował, w jaki sposób w długim okresie zmiany technologii zachodzą w gospodarce rynkowej. Jest autorem teorii wzrostu endogenicznego, w której analizuje wiedzę jako czynnik pobudzający wzrost gospodarczy. Teoria została sformułowana w 1990 r. w artykule „Endogenous Technological Change”, opublikowanym w „Journal of Political Economy”.

Paul Romer analizował dwa kryteria podziału różnych aktywów. Pierwsze to kryterium rywalizacji – oznacza to, że wykorzystywanie danego składnika aktywów przez jeden podmiot wyklucza wykorzystanie go przez inny podmiot. Przykładem jest maszyna czy też siła robocza. Natomiast pomysły, czyli to, co tworzy innowacje technologiczne, mogą być wykorzystane przez wiele podmiotów jednocześnie, a zatem nie rywalizują między sobą. Drugie kryterium to możliwość wykluczenia stosowania aktywów. Oznacza to, że wykorzystanie pomysłu może być zastrzeżone dla konkretnego podmiotu. Przykładem są patenty czy też prawa autorskie.

Romer wskazał na warunki rynkowe niezbędne do tego, aby możliwe było kreowanie pomysłów. Zawarte jest to w pięciu właściwościach wprowadzonego modelu wzrostu endogenicznego:

– gromadzenie pomysłów jest źródłem długookresowego wzrostu gospodarczego;

– pomysły są dobrami nierywalizującymi (wiele podmiotów może z nich korzystać);

– większy zasób pomysłów ułatwia znalezienie nowych pomysłów;

– generowanie pomysłów jest kosztowne, ale celowe;

– właściciel pomysłu może sprzedać po cenie rynkowej prawo zastosowania pomysłu w praktyce.

Wprowadzenie przez Romera modelu wzrostu endogenicznego pozwala na wyjaśnienie różnic w tempie wzrostu gospodarczego różnych krajów, które to różnice oznaczają, iż nie do końca działa teoria konwergencji. Zróżnicowanie poziomu rozwoju gospodarczego może być zmniejszone poprzez pozytywny efekt rozprzestrzeniania się technologii.

Społeczny koszt węgla

William Nordhaus zajmował się relacjami między zmianami klimatycznymi a gospodarką już w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Rozszerzył model Solowa poprzez uwzględnienie ocieplenia globalnego wynikającego ze skutków emisji dwutlenku węgla. To rozszerzenie było możliwe dzięki wprowadzeniu trzech składników większego modelu, którymi są:

– model wiążący emisję węgla z koncentracją dwutlenku węgla w atmosferze (podstawy wynikają z chemii);

– model zmian klimatycznych wynikających z koncentracji dwutlenku węgla (podstawy wynikają z fizyki);

– model opisujący, jak zmiany klimatyczne wpływają na gospodarkę i społeczeństwo oraz jak działalność gospodarcza prowadzi do emisji węgla (co stanowi wejście do pierwszego modelu); jest to typowy model ekonomiczny, w którym wskazany jest wpływ polityki klimatycznej na długookresowy wzrost gospodarczy.

Rozwinięcie tych składowych znalazło wyraz w dwóch modelach Williama Nordhausa. Są nimi: regionalny zintegrowany model klimat-gospodarka (RICE, Regional Integrated model of Climate and the Economy), opracowany dla ośmiu obszarów, w tym Europy Środkowo-Wschodniej, oraz dynamiczny zintegrowany model klimat-gospodarka (DICE, Dynamic Integrated model of Climate and the Economy). Pełna wersja modelu DICE została przedstawiona w książce pt. „Managing the Global Commons: The Economics of Climate Change”, wydanej przez MIT Press w 1994 r.

Jednym z elementów badań Nordhausa jest wprowadzenie pojęcia tzw. społecznego kosztu węgla, określonego jako dzisiejsza wartość przyszłych szkód spowodowanych emisją dwutlenku węgla. Nordhaus wskazuje również, jak różne możliwe ścieżki wzrostu gospodarczego wpływają na zmiany klimatyczne.

Potrzebne inwestycje w nowe idee

8 grudnia obaj profesorowie wygłosili (zgodnie z coroczną tradycją) wykłady noblowskie. William Nordhaus w wykładzie pt. „Climate change: the ultimate challenge for economics” omówił ideę modelu DICE oraz przedstawił różne możliwe scenariusze polityki klimatycznej i jej efekty do 2150 r. Jego zdaniem, obecny społeczny koszt węgla nie jest pokrywany przez opłaty (podatek od węgla), co wynika ze zjawiska „pasażera na gapę” wielu krajów. Zaproponował też powstanie Klubu Klimatycznego, którego kraje członkowskie płaciłyby składki, zaś kraje niebędące członkami ponosiłyby opłaty za emisję dwutlenku węgla.

Paul Romer w wykładzie pt. „On the possibility of progress” zajmował się przede wszystkim problemem postępu. Co ciekawe, wyróżnił najwyższy poziom postępu, który nazwał postępem człowieka (human progress), przez co rozumie postęp w zakresie nie tego, co mamy, ale tego, kim jesteśmy. Na zakończenie przekazał dwa postulaty pod adresem decydentów (przed wszystkim polityków). Pierwszy postulat dotyczy projektowania miast, których mieszkańcy uzyskiwaliby wartość dodaną dzięki kontaktom z innymi mieszkańcami tych miast. Uzasadnił, że to integracja ludzi sprzyja rozwojowi. Drugi, chyba nawet ważniejszy postulat mówi, iż zwiększanie pomysłów powinno być osiągnięte przez wzrost liczby osób prowadzących działalność naukową, a ponadto przez wzrost produktywności w obszarze nauki. Podkreślił znaczenie inwestycji w uniwersytety dla powstawania nowych idei.

Osiągnięcia tegorocznych noblistów powinny być wskazówką dla rządu Polski. W długim okresie dobrobyt obywateli naszego kraju zależy bowiem, po pierwsze, od wzrostu liczby pomysłów innowacyjnych, co jest zwiększeniem pozytywnych efektów zewnętrznych, po drugie, od zredukowania zależności gospodarki i społeczeństwa od węgla, co jest zmniejszeniem negatywnych efektów zewnętrznych. Warto, aby decydenci to zrozumieli.

Autor: prof. dr hab. Krzysztof Jajuga, pracuje w Katedrze Inwestycji Finansowych i Zarządzania Ryzykiem w Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Tytuł i śródtytuły artykułu od redakcji OF.