- Bezpieczeństwo Turcji zaczyna się nie w Hatay (tureckiej prowincji graniczącej z Syrią - PAP), ale w Aleppo, Damaszku i Bejrucie. Nie będziemy przymykać oczu na ataki - zadeklarował turecki prezydent.
Erdogan o „Ziemi Obiecanej” i zagrożeniach globalnych
- Nigdy nie pozwolimy Izraelowi zrealizować swojego planu Ziemi Obiecanej - zaznaczył Erdogan.
Dodał, że operacje wojskowe Izraela stanowią zagrożenie dla całego świata i muszą być powstrzymane. - Izrael musi zostać powstrzymany, to obowiązek ludzkości. Nie można dopuścić do powtórzenia historii - powiedział prezydent Turcji.
Napięcia dyplomatyczne i ostre reakcje Izraela
Erdogan oskarżył również Izrael o podejmowanie „inicjatyw mających na celu destabilizację regionu Morza Śródziemnego”. Ostrzegł, że „odpowiedź Ankary na działania naruszające prawa Turcji i Turków mieszkających na Cyprze spotkają się z jasną i zdecydowaną reakcją”.
Do wypowiedzi Erdogana odniósł się na platformie X premier Izraela Benjamin Netanjahu. „Antysemicki dyktator Erdogan, który dopuszcza się ludobójstwa na Kurdach, wspiera organizację terrorystyczną Hamas, represjonuje własnych ludzi i wsadza do więzienia politycznych rywali - jest ostatnią osobą, która może pouczać państwo Izrael w kwestiach moralności” - napisał premier Izraela.
Dodał, że Izrael i jego wojsko, które określił jako „najbardziej moralną armię świata”, będą dalej prowadzić zdecydowane działania przeciwko „Iranowi i jego proxy, którzy zagrażają Bliskiemu Wschodowi i całemu światu”.
Władze Turcji od lat krytykują działania Izraela w Strefie Gazy, nazywając je ludobójstwem, oraz w całym regionie Bliskiego Wschodu. W ostatnich miesiącach Erdogan ostrzegał, że ataki strony izraelskiej na kraje regionu „popychają go w kierunku katastrofy”.
„Wszyscy wiemy, że ataki na Gazę, następnie na Jemen i Liban, a ostatnio na Iran, nie są motywowane wyłącznie względami bezpieczeństwa” - powiedział turecki przywódca w marcu tego roku, dodając, że pojawianie się w debacie publicznej narracji dotyczących „ziemi obiecanej” czy „apokaliptycznych scenariuszy” nie jest przypadkowe i - jego zdaniem - sugeruje ideologiczne motywacje Izraela.
Ankara wzywa do utworzenia niezależnej Palestyny w granicach z 1967 r., ze stolicą w Jerozolimie Wschodniej, co - w wyrażonej pod koniec maja opinii szefa tureckiej dyplomacji Hakana Fidana - wzmocniłoby też bezpieczeństwo samego Izraela.
