Erdogan ostrzega Izrael. „Ataki w regionie stanowią zagrożenie dla Turcji”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 17:21
Tayyip Recep Erdogan
Erdogan: ataki Izraela na Syrię i Liban stanowią także zagrożenie dla Turcji/ShutterStock
Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan ocenił w środę podczas wystąpienia przed parlamentarzystami rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w Ankarze, że izraelskie działania militarne w Syrii i Libanie osiągnęły poziom, który może stanowić zagrożenie również dla Turcji.

- Bezpieczeństwo Turcji zaczyna się nie w Hatay (tureckiej prowincji graniczącej z Syrią - PAP), ale w Aleppo, Damaszku i Bejrucie. Nie będziemy przymykać oczu na ataki - zadeklarował turecki prezydent.

Erdogan o „Ziemi Obiecanej” i zagrożeniach globalnych

- Nigdy nie pozwolimy Izraelowi zrealizować swojego planu Ziemi Obiecanej - zaznaczył Erdogan.

Dodał, że operacje wojskowe Izraela stanowią zagrożenie dla całego świata i muszą być powstrzymane. - Izrael musi zostać powstrzymany, to obowiązek ludzkości. Nie można dopuścić do powtórzenia historii - powiedział prezydent Turcji.

Napięcia dyplomatyczne i ostre reakcje Izraela

Erdogan oskarżył również Izrael o podejmowanie „inicjatyw mających na celu destabilizację regionu Morza Śródziemnego”. Ostrzegł, że „odpowiedź Ankary na działania naruszające prawa Turcji i Turków mieszkających na Cyprze spotkają się z jasną i zdecydowaną reakcją”.

Do wypowiedzi Erdogana odniósł się na platformie X premier Izraela Benjamin Netanjahu. „Antysemicki dyktator Erdogan, który dopuszcza się ludobójstwa na Kurdach, wspiera organizację terrorystyczną Hamas, represjonuje własnych ludzi i wsadza do więzienia politycznych rywali - jest ostatnią osobą, która może pouczać państwo Izrael w kwestiach moralności” - napisał premier Izraela.

Dodał, że Izrael i jego wojsko, które określił jako „najbardziej moralną armię świata”, będą dalej prowadzić zdecydowane działania przeciwko „Iranowi i jego proxy, którzy zagrażają Bliskiemu Wschodowi i całemu światu”.

Władze Turcji od lat krytykują działania Izraela w Strefie Gazy, nazywając je ludobójstwem, oraz w całym regionie Bliskiego Wschodu. W ostatnich miesiącach Erdogan ostrzegał, że ataki strony izraelskiej na kraje regionu „popychają go w kierunku katastrofy”.

„Wszyscy wiemy, że ataki na Gazę, następnie na Jemen i Liban, a ostatnio na Iran, nie są motywowane wyłącznie względami bezpieczeństwa” - powiedział turecki przywódca w marcu tego roku, dodając, że pojawianie się w debacie publicznej narracji dotyczących „ziemi obiecanej” czy „apokaliptycznych scenariuszy” nie jest przypadkowe i - jego zdaniem - sugeruje ideologiczne motywacje Izraela.

Ankara wzywa do utworzenia niezależnej Palestyny w granicach z 1967 r., ze stolicą w Jerozolimie Wschodniej, co - w wyrażonej pod koniec maja opinii szefa tureckiej dyplomacji Hakana Fidana - wzmocniłoby też bezpieczeństwo samego Izraela.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj