Wielki skok w kosmos. Chiny rzuciły wyzwanie Zachodowi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 stycznia 2019, 11:30
Ziemia widziana z kosmosu
Ziemia widziana z kosmosu/ShutterStock
Programy kosmiczne zawsze miały znaczenie prestiżowe, płynące z nich korzyści bywały raczej pośrednie. Nie inaczej jest z lądowaniem Chińczyków na Księżycu: tym jednym aktem zademonstrowali aspiracje do bycia globalnym supermocarstwem. Ale własne programy kosmiczne stworzyło już 70 krajów na świecie

Epoka, w której świat ekscytował się podbojem kosmosu, najwyraźniej minęła. Choć chińska sonda – wraz z łazikiem – wylądowała tuż po Nowym Roku na ciemnej stronie Księżyca, zainteresowanie świata tą misją kosmiczną było raczej symboliczne. Nawet za Wielkim Murem euforia była stosunkowo umiarkowana, choć Chińczycy mają z czego być dumni.

To, co nie zrobiło wielkiego wrażenia na przeciętnym zjadaczu chleba, zaskoczyło jednak ekspertów. – O większości chińskich osiągnięć naukowych się nie pisze, nikt o nich w gruncie rzeczy nie wie. To przypomina mi początkową fazę kosmicznego wyścigu między mocarstwami, kiedy pojawiło się zaskoczenie, że Sowieci również potrafią „to” robić – komentował Brian Harvey, autor książki „China In Space. The Great Leap Forward” (Chiny w kosmosie. Wielki Skok naprzód). – Technologiczne możliwości Chin poddają w wątpliwość przekonanie państw zachodnich o ich przewadze technologicznej. Może się okazać, że wcale takiej nie mają – dodaje analityk.

>>> Czytaj też: Chiny zwiększają swoje wpływy na świecie. Ignorują władze, stawiają na rządy regionalne

Co więcej, dla części ekspertów chińska misja na Księżyc – zwłaszcza w połączeniu z tym, co wiemy o całokształcie tamtejszego programu kosmicznego – oznacza wyzwanie rzucone Zachodowi. – Ameryka wróci na powierzchnię Księżyca, i to wcześniej niż myślicie! – zapewniał w tym samym czasie, kiedy Chińczycy wystrzelili Chang’e 4, szef NASA, Jim Bridenstine.

Być może deklaracja ta nie padła przypadkiem. W przeciwieństwie do innych krajów Stany Zjednoczone unikają jakiegokolwiek znaczącego zaangażowania we współpracę kosmiczną z Pekinem. Przepisy przyjęte już niemal osiem lat temu formalnie umożliwiają podobne kontakty. Część ekspertów traktuje zatem kosmiczny wyścig jako fakt.

Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj