Putin wspomniał o hipersonicznym pocisku Cyrkon określając jego prędkość na około 9 machów, a zasięg na ponad 1000 km. Jak dodał, pocisk ten, wystrzeliwany z okrętów (również podwodnych), będzie zdolny do rażenia celów naziemnych i lądowych. Putin mówił, że prace nad tą bronią trwają.

Według mediów rosyjskich na razie Cyrkon jest w fazie testów, które rozpoczęły się w 2011 roku. Niektóre media informowały, że testy odbędą się w tym roku. Dotąd prędkość tej broni określano na maksymalnie 8 machów. Pocisk, ważący trzy tony, ma wzlatywać na wysokość około 40 km, a potem zniżać się do powierzchni morza i lecieć około 10-15 metrów nad wodą.

Cyrkony o innych, niż podał Putin, parametrach - zasięgu około 400 km i prędkości 4-6 machów - mają w przyszłości znaleźć się na wyposażeniu krążowników atomowych Piotr Wielki i Admirał Nachimow. Przypuszcza się, że pocisk będzie w przyszłości dostosowany do zestawów obrony wybrzeża i że powstanie również jego wariant lotniczy.

Ekspert wojskowy Wiktor Murachowski określił Cyrkon jako następcę pocisku przeciwokrętowego Granit. W komentarzu dla portalu KP.ru Murachowski opisał pocisk jako broń działającą w grupie pocisków, za którą współczesne systemy obrony przeciwrakietowej nie są w stanie nadążyć.

Według agencji RIA Nowosti, która cytuje eksperta wojskowego Wsiewołoda Chmyrowa, pocisk taki, po wystrzeleniu go z rosyjskich okrętów, byłby zdolny do rażenia celów w ciągu pięciu minut z odległości 500 km od brzegu. W ciągu tego czasu możliwe jest wykrycie pocisków przez systemy obrony przeciwrakietowej, ale nie ich przechwycenie.

Jako "jedno z ważniejszych narzędzi powstrzymywania" określił Cyrkon były dowódca wojsk powietrzno-kosmicznych Rosji gen. Wiktor Bondariow, obecnie zasiadający w Radzie Federacji - wyższej izbie parlamentu Rosji.

Putin powiedział w środę, że jeśli USA rozmieszczą pociski rakietowe w Europie, to Rosja rozlokuje broń, która może być użyta nie tylko wobec terytoriów, z których pochodzić będzie zagrożenie dla niej, ale i wobec tych, gdzie znajdują się ośrodki decyzyjne.

W tym kontekście rosyjska państwowa RIA Nowosti pisze wprost o perspektywach użycia Cyrkonów wobec Stanów Zjednoczonych i podaje ocenę, "ile Cyrkonów jednocześnie można wystrzelić przeciwko USA". Rosyjskie okręty podwodne, znajdujące się w zachodniej części Atlantyku i wschodniej części Oceanu Spokojnego (dwa-trzy na każdym z tych obszarów) mogłyby mieć na pokładzie łącznie około 40 Cyrkonów - powiedział agencji Chmyrow.

Putin mówił w orędziu o hipotetycznych amerykańskich pociskach, które mogłyby dotrzeć do Moskwy w ciągu 10-12 minut i zagroził rozmieszczeniem analogicznej broni przez Rosję. Dziennik "Wiedomosti", powołując się na eksperta Konstantina Makijenkę z Centrum Analiz Strategii i Technologii, zauważa w czwartek, że ze względów geograficznych takie rosyjskie pociski musiałyby znaleźć się albo na Czukotce, albo na morzu. Obu wariantów próbowano w czasach ZSRR w latach 80. - przypomina dziennik. Okręty podwodne o napędzie atomowym z pociskami balistycznymi znajdowały się naprzeciw wschodniego wybrzeża USA, a na Czukotce ZSRR zaczął budować bazę rakietową, której nie dokończył.

Putin zapewnił w czwartek, że USA mają plany rozmieszczenia pocisków w Europie i że Rosja "w każdym razie nie słyszała przeciwnych deklaracji". Tymczasem przedstawiciele USA i NATO zapewniali, że takich planów nie ma. Jak podają "Wiedomosti", po raz ostatni 8 lutego uczyniła to przedstawicielka Departamentu Stanu USA Andrea Thompson.

Rosyjski prezydent w środę wspomniał również, że prędkość rosyjskich systemów uzbrojenia jest taka, iż jednostki, które będą przenosić tę broń, nie muszą stacjonować w pobliżu wybrzeży żadnego państwa, a mogą znajdować się w wodach neutralnych. W tych wodach "nikt nie zabrania poruszać się okrętom nawodnym i podwodnym" - wskazał Putin.

>>> Czytaj też: Rosja odpowie na zakup systemów HIMARS przez Polskę? "Izwiestija": Moskwa może zastosować Pancyr-S1