Przywódca Komunistycznej Partii Kuby Raul Castro ostrzegł w środę Kubańczyków aby przygotowali się na braki w zaopatrzeniu w podstawowe towary w rezultacie presji gospodarczej wywieranej przez USA. Nie przewiduje on jednak powrotu dramatycznej sytuacji z 1991 r. po rozpadzie ZSRS.

W przemówieniu wygłoszonym na forum Zgromadzenia Narodowego (parlamentu) Kuby, Castro oświadczył, że presja wywierana przez USA na Kubę i Wenezuelę może doprowadzić w najbliższych miesiącach do poważnych niedoborów towarów pierwszej potrzeby w sklepach.

"Podjęliśmy szereg decyzji zmierzających do rozwoju gospodarki i przezwyciężenia nowych przeszkód spowodowanych przez nasilenie ekonomicznego oblężenia. Musimy jednak być świadomi narastających problemów i w następnych kilku miesiącach sytuacja może się pogorszyć" - powiedział Castro.

Podkreślił jednak, że Kubie nie grozi nawrót do dramatycznej sytuacji, jaka powstała po rozpadzie ZSRS w 1991 r., kiedy kraj stanął przed widmem głodu. Jak powiedział, Kuba ma obecnie zróżnicowaną gospodarkę opartą m. in. na turystyce zagranicznej oraz inwestycjach krajów Europy, Azji Ameryki Łacińskiej.

Agencja Associated Press podkreśla, że w br. wystąpiły na Kubie braki w zaopatrzeniu w takie towary jak jaja, mąka, olej spożywczy, czy drób. W ub. tygodniu dzienniki musiały ograniczyć liczbę stron ze względu na brak papieru. Kuba zmaga się z niedoborami twardej waluty na zakup towarów importowanych i niezbędnego sprzętu.

AP zauważa, że centralnie planowana gospodarka Kuby straciła ponadto setki milionów dolarów w rezultacie problemów w relacjach z lewicowymi sojusznikami lub byłymi sojusznikami.

Nowy, prawicowy prezydent Brazylii Jair Bolsonaro zerwał kontrakt przewidujący zatrudnienie w jego kraju tysięcy kubańskich lekarzy. Dużym obciążeniem jest też załamanie się gospodarki Wenezueli, która wcześniej dostarczała Kubie ropę naftową po obniżonych cenach.

Prezydent USA Donald Trump, poza sankcjami wobec Wenezueli, zaostrzył kurs wobec Kuby m. in. utrudniając ruch turystyczny z USA i zagroził krokami prawnymi wobec zagranicznych firm inwestujących na Kubie.

Castro przemawiał na uroczystym posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego, podczas którego proklamowano nową konstytucję kraju. Uznaje ona własność prywatną i rolę rynku w gospodarce kraju, potwierdza jednak system jednopartyjny i socjalistyczny charakter państwa.

>>> Czytaj też: Chiny stają się atomową potęgą. Państwo Środka buduje najwięcej elektrowni jądrowych na świecie