Matecznik demokracji chwieje się. Trwa rozkład Wielkiej Brytanii [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 kwietnia 2019, 07:30
Obserwowanie brexitu to zdumiewające doświadczenie. Na naszych oczach trwa rozkład polityczny kraju, który bywa (bywał?) przedstawiany nie tylko jako matecznik demokracji, ale również jako wzorzec konsensualnej kultury politycznej oraz zdrowego rozsądku w życiu publicznym i ekonomicznym.

Przecierającym ze zdumienia oczy warto polecić badanie Thiemo Fetzera z Uniwersytetu w Warwick. Dopiero czytając jego pracę, można zrozumieć, że brexitowe zamieszanie nie jest plagą, która nagle spadła na Bogu ducha winnych Brytyjczyków, lecz wynikiem politycznego bankructwa wyspiarskiej klasy politycznej. A konkretnie Partii Konserwatywnej, która wzięła władzę niemal dekadę temu.

W 2010 r. torysi pod wodzą dynamicznego Davida Camerona wygrali wybory, pokonując mocno już zużytych długimi rządami laburzystów. Żeby było jasne: Partia Pracy Tonyego Blaira i Gordona Browna też miała swoje za uszami. Jej flirt z neoliberalizmem doprowadził do rozrostu wpływów sektora finansowego i wzrostu nierówności dochodowych – a więc był katalizatorem kryzysu 2008 r. Albionowi potrzebny był nowy polityczny pomysł. Nieszczęście polegało na tym, że konserwatyści chcieli gasić pożar benzyną. Ich odpowiedzią na recesję były budżetowe oszczędności, a więc dokładnie to, co 80 lat wcześniej inny Anglik, John Maynard Keynes, nazwał najgorszą zbrodnią na gospodarce, jaką można sobie wyobrazić. W latach 2010–2015 w wyniku torysowskich cięć wydatki na szeroko rozumiane państwo dobrobytu zmniejszyły się o 16 proc. Na poziomie lokalnym wydatki na osobę spadły aż o 23 proc. Najmocniej cięto w edukacji (minus 19 proc.). Pogorszyła się dostępność służby zdrowia – choć wydatki publiczne nie zmniejszyły się znacząco, to jednak starzenie się społeczeństwa sprawiło, że przybyło przewlekle chorych. Spadały zasiłki. 

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj