Euro jest nieodwracalne. Czy to Europejski Bank Centralny rządzi całą Unią?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 kwietnia 2019, 15:45
Europejski Bank Centralny (fot. © European Central Bank/Robert Metsch)
Europejski Bank Centralny (fot. © European Central Bank/Robert Metsch)/Media
Europejski Bank Centralny nie tylko pozwolił strefie euro przetrwać kryzys, lecz przede wszystkim ocalił całą Wspólnotę

26 lipca 2012 r. słońce wzeszło kilkanaście minut przed godziną 5.00. Wszyscy poważni analitycy, zarządzający aktywami oraz inwestorzy mieli w kalendarzach zapisane, że tego dnia w londyńskim Lancaster House odbywa się konferencja, której nie można przegapić. Skład panelistów zgromadzonych w posiadłości przy St. James Palace był zacny. O randze debaty świadczy zresztą to, że otworzył ją ówczesny premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Dla inwestorów szczególnie interesująca wydawała się poranna sesja dyskusyjna, na której mieli przemawiać , z prezesem Mario Draghim na czele. Szefem instytucji odpowiadającej za strefy euro został zaledwie rok wcześniej. Dość szybko zrozumiał, że okres jego urzędowania przypadł na wyjątkowo ciekawe i niespokojne czasy.

>>> NAJNOWSZY SONDAŻ DLA DGP, DZIENNIK.PL I RMF FM PRZED WYBORAMI DO PE. ZOBACZ TUTAJ

Nastroje na nie były najlepsze, bo trzech latach do wróciła recesja. Perspektywy wyciągnięcia europejskiej gospodarki z kolejnych problemów po ciosie, jaki zadał jej kryzys z lat 2008–2009, nie rysowały się najlepiej.

Przemówienie Draghiego okazało się najważniejszym wystąpieniem w historii EBC, a być może także całej historii UE. Szef EBC, ubrany w ciemny garnitur z dobrze dobranym niebieskim krawatem z białym wzorem, rozpoczął z pewną nonszalancją, trzymając lewą rękę w kieszeni, a prawą lekko gestykulując. Po nieco ponad sześciu minutach podkreślił, że euro jest nieodwracalne i zapewnił słuchaczy, że nie są to z jego strony tylko puste słowa. Kilkadziesiąt sekund później na moment spuścił wzrok i splótł palce, żeby zaraz potem z niezwykłym skupieniem spojrzeć w kierunku audytorium i powiedzieć: „w ramach naszego mandatu EBC jest gotów zrobić wszystko, co w jego mocy (ang. whatever it takes – red.), aby zachować euro”. I dodał: „Uwierzcie mi, to wystarczy”.

Niektórzy mówią, że od tamtego momentu władzę we frankfurckiej wieży nad Menem – twierdzy EBC – przejęli politycy. Inni z kolei utrzymują, że to zdobył władzę nad politykami i to nie tylko krajów posługujących się wspólną walutą, lecz całej UE.

>>> Treść artykułu w weekendowym wydaniu Magazynu  DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj