„W kwietniu fundacja Wikimedia ustaliła, że Wikipedia nie jest już dostępna w Chinach (…) Po bliższej analizie wewnętrznych raportów ruchu możemy potwierdzić, że zablokowano wszystkie wersje językowe Wikipedii” - napisała rzeczniczka fundacji Samantha Lien w e-mailu cytowanym przez agencję Reutera i stację BBC.
Internetowa encyklopedia dołączyła tym samym do tysięcy stron internetowych blokowanych przez chińskie władze za pomocą . Są wśród nich również serwisy Facebook, Twitter, Instagram, YouTube, komunikator WhatsApp czy witryny wielu niezależnych od Pekinu mediów.
Chiny blokowały wcześniej dostęp do Wikipedii po chińsku oraz do pojedynczych artykułów w innych językach, dotyczących spraw niewygodnych dla komunistycznego reżimu, takich jak masakra na Placu Tiananmen w Pekinie z 1989 roku czy himalajskiego regionu Tybet.
Podejrzenia, że Wikipedia została całkowicie zablokowana, pojawiły się w kwietniu, gdy chińscy użytkownicy zaczęli się skarżyć w mediach społecznościowych, że strona jest niedostępna. Testy przeprowadzone przez organizację monitorującą cenzurę sieci w Chinach GreatFire.org wykazały, że Wikipedia jest tam niedostępna od 23 kwietnia.
Chińskie biuro ds. cyberprzestrzeni, które nadzoruje cenzurę sieci, nie odpowiedziało na prośbę agencji Reutera o komentarz.
„Gdy jakiś kraj, region lub kultura nie może przyłączyć się do globalnej konwersacji na Wikipedii, cały świat staje się uboższy” - oceniła rzeczniczka fundacji Wikimedia. Dodała, że jej organizacja nie otrzymała żadnego powiadomienia w sprawie blokady.
Chińskie władze rutynowo zaostrzają cenzurę sieci przed ważnymi wydarzeniami politycznymi i rocznicami, których w tym roku jest szczególnie wiele.
Na czerwiec przypada 30. rocznica masakry na Placu Tiananmen. W maju obchodzono 100-lecie Ruchu 4 Maja, który rozpoczął się jako protest przeciwko zachodniemu imperializmowi i stopniowo przerodził się w szerszy dyskurs na temat modernizacji i reform politycznych Chin. W październiku obchodzona będzie 70. rocznica proklamacji komunistycznej ChRL.
>>> Polecamy: AlGOVrytmy: osądzi nas bot, a nie człowiek
