Poroszenko: Propozycja Zełenskiego, aby zrobić referendum ws. pokoju z Rosją, to kapitulacja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 maja 2019, 10:43
Petro Poroszenko
Petro Poroszenko/ShutterStock
Propozycja ekipy nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w sprawie referendum na temat porozumienia pokojowego z Rosją to kapitulacja – oświadczył jego poprzednik, były prezydent Petro Poroszenko.

"Byłem nieprzyjemnie zdziwiony w związku z dziwnym stanowiskiem, że kwestia tak zwanych +ustaleń pokojowych z Rosją+ ma być rozstrzygana w referendum. W kraju są obawy, że jest to kapitulacja, a nie +porozumienie pokojowe+" – napisał na Twitterze.

Były prezydent poradził ekipie Zełenskiego, by rozwiała wszelkie wątpliwości w tej sprawie, które – jak ocenił – były "niefortunnym stwierdzeniem, albo były świadomym krokiem", zagrażającym suwerenności Ukrainy.

"Jestem przekonany, że musimy trzymać się stanowiska, które zostało wypracowane w ciągu pięciu (ostatnich) lat: Ukraina – ponad wszystko, Rosja – agresor” – podkreślił Poroszenko.

O referendum w sprawie pokoju z Rosją mówił we wtorek nowo mianowany szef administracji prezydenta Zełenskiego Andrij Bohdan. "Rozpatrujemy przeprowadzenie referendum na temat porozumienia pokojowego z Rosją, by nie tylko przegłosowali je deputowani, a prezydent podjął odpowiednią decyzję, lecz żeby naród podjął tę decyzję, by oceniło ją społeczeństwo" – powiedział w telewizyjnym show politycznym.

Bohdan podkreślił, że Zełenski mówił wcześniej, iż w związku z konfliktem w Donbasie na wschodzie Ukrainy rozpatrywane są możliwości porozumienia oraz poddanie ich pod referendum.

Szef administracji prezydenta nie chciał ujawnić, jakie czerwone linie nie mogą zostać przekroczone w negocjacjach z Rosją, ale przypomniał, że on sam, jako człowiek pochodzący ze Lwowa, który bywał na froncie w Donbasie, czuje się patriotą. "Powinniśmy jednak poszukiwać kompromisu. Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie handlujemy naszymi ludźmi i naszymi terytoriami" – podkreślił.

Agresja Rosji przeciw Ukrainie rozpoczęła się w ostatnich dniach lutego 2014 r., gdy po trzech miesiącach protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie obalony został prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz, a władzę w Kijowie przejęły siły prozachodnie.

Rosja zaanektowała wtedy należący do Ukrainy Krym, a wiosną w Donbasie wybuchł konflikt z prorosyjskimi separatystami, którzy zajęli część tego regionu i kontrolują go do dziś. W trwających tam walkach zginęło ok. 13 tys. ludzi.

Zełenski został zaprzysiężony na szóstego prezydenta niepodległej Ukrainy w poniedziałek 20 maja.

>>> Czytaj też: Arak: Gospodarka Polski odłącza się od cyklu koniunkturalnego Niemiec

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj