Wybory do PE: Na Łotwie kilka partii walczy o obsadzenie ośmiu miejsc

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 maja 2019, 17:09
Przy obecnej dużej fragmentacji sceny politycznej na Łotwie i sposobie liczenia głosów, który nie promuje dużych partii, osiem mandatów w sobotnich wyborach do PE w tym kraju może zostać rozdzielonych między sześć czy nawet osiem partii.

W przeciwieństwie do poprzednich eurowyborów z 2014 r. na Łotwie żadne z ugrupowań politycznych nie cieszy się na tyle znaczącym poparciem, aby w Parlamencie Europejskim nowej kadencji mogło liczyć na obsadzenie większej liczby miejsc.

Pięć lat temu aż czterech z ośmiu łotewskich deputowanych reprezentowało prounijną liberalno-konserwatywną partię Jedność (V) - (obecnie Nowa Jedność - JV) - z którą związany jest obecny premier kraju, były europoseł Kriszjanis Karinsz. Wtedy partia przynależąca do grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPL) uzyskała 46 proc. poparcia. Przewiduje się, że w tegorocznych wyborach JV może jednak stracić najwięcej w PE.

Według różnych sondaży poparcie dla partii kształtuje się na poziomie ok. 10-14 proc., co pozwalałoby jej zachować przynajmniej jeden, może dwa mandaty w PE. Na czele listy tej partii stoi obecny wiceszef Komisji Europejskiej i były premier kraju w latach 2009-2014 Valdis Dombrovskis.

Liderem sondaży politycznych jest opozycyjna Socjaldemokratyczna Partia "Zgoda" z poparciem ok. 14-20 proc. Ugrupowanie to wygrało także wybory parlamentarne na Łotwie na jesieni 2018 r., ale ze względu na swą prorosyjskość nie znalazło koalicyjnych partnerów.

Jak podkreślają komentatorzy łotewskiej telewizji LTV, "Zgoda" pozostaje liderem sondaży mimo ostatnich skandali, w tym korupcyjnych, których następstwem było odsunięcie w kwietniu od władzy burmistrza Rygi Nilsa Uszakovsa (ros. Nił Uszakow). Przyciągający najwięcej uwagi mediów lider "Zgody" rządził Rygą od 2009 r., a obecnie jest głównym kandydatem socjaldemokratów w wyborach do PE.

Partia ma według niektórych prognoz szansę na zdobycie nawet dwóch mandatów w PE, a jej deputowani będą wsparciem dla frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D).

Ze względu na zmienne sondaże oraz duże rozdrobnienie sceny politycznej na Łotwie trudno jest przewidzieć dokładniej rozkład łotewskich mandatów w przyszłym PE. Przewiduje się, że po jednym mandacie mogą zdobyć wchodzące w skład koalicji rządowej: proeuropejski i liberalny sojusz polityczny Rozwój Za!, narodowo-konserwatywny Sojusz Narodowy (NA), skoncentrowana na walce z korupcją Nowa Partia Konserwatywna (JKP) czy populistyczna i antysystemowa "Do Kogo Należy Państwo" (KPV LV).

W grze o jeden mandat pozostają: prounijna socjaldemokratyczna partia "Postępowi" (P), centrolewicowa Unia Zielonych i Związku Rolników (ZZS) czy wspierający rosyjskojęzycznych mieszkańców kraju Rosyjski Związek Łotwy (LKS) – w kraju rosyjska mniejszość stanowi ok. 25 proc. społeczeństwa.

Przedterminowe głosowanie do PE rozpoczęło się na Łotwie w środę, a zakończy się w piątek. W sobotę odbędą się właściwe wybory, w których startuje 246 kandydatów; uprawnionych do głosowania jest 1,4 mln osób w tym liczącym blisko 2 mln ludzi kraju. Tego dnia europarlament będą wybierać również obywatele Malty i Słowacji.

W pozostałych krajach UE wybory odbędą się w niedzielę. W całej UE prawo głosu ma 426 mln osób.

Przemysław Molik (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj