Wbrew prognozom komentatorów, że sojusz Chin i Rosji okaże się krótkotrwały, przywódcy obu krajów, Xi Jinping i Władimir Putin, nawiązali bliskie stosunki mimo historycznej nieufności między swoimi krajami. Zapowiedziana na środę wizyta Xi w Moskwie postrzegana jest w tym kontekście jako wzmocnienie kiełkującego aliansu, a chiński prezydent będzie witany w stolicy Rosji jako jeden z najbliższych sojuszników Putina.

Oczekuje się, że przywódcy wydadzą dwa oświadczenia - w jednym odniosą się do dwustronnych relacji swoich krajów, a w drugim potępią "hegemoniczną dominację w systemie międzynarodowym", co zdaniem analityków będzie aluzją do praktyk handlowych i sankcji USA.

Oczekuje się, że chińsko-rosyjski szczyt pogłębi współpracę obu krajów w sektorach energetyki, lotnictwa i łączności, a także otworzy pole do współpracy w nowych dziedzinach, takich jak rolnictwo, finanse, technologie i e-handel - powiedział cytowany przez "FT" wiceszef chińskiego MSZ Zhang Hanhui.

Reklama

Gazeta zauważa, że teraz wojownicza polityka administracji prezydenta USA Donalda Trumpa sprawiła, że Rosja i Chiny, bazując na bliskich relacjach swoich przywódców, znalazły wspólny cel - sprzeciw wobec globalnego przywództwa Stanów Zjednoczonych.

Jak pisze "FT", Moskwa wykonała zwrot ku Chinom, gdy USA i Unia Europejska nałożyły pierwsze sankcje na Rosję w 2014 roku w odpowiedzi na rosyjską aneksję Krymu. Dla Kremla Chiny to ważny partner i potencjalny rynek zbytu dla rosyjskiej ropy naftowej, gazu i innych surowców, a także szansa na zrekompensowanie spadku finansowania z Zachodu.

Gazeta przypomina, że w zeszłym roku Chiny po raz pierwszy zostały zaproszone do udziału rosyjskich manewrach wojskowych, największych od zakończenia zimnej wojny, a w grudniu br. oczekiwane jest uruchomienie pierwszego gazociągu łączącego oba kraje, obok działającego już ropociągu.

Rośnie też wymiana handlowa między Państwem Środka i Rosją - w zeszłym roku o 24,5 proc. do rekordowego, przekraczającego prognozy poziomu 108 mld dolarów. Chińskie władze zapewniają, że dążą do wymiany handlowej na poziomie 200 mld dolarów.

Pod względem gospodarczym relacje obu krajów są dalekie od równorzędnych - podkreśla "FT", wskazując, że chińska gospodarka jest ośmiokrotnie większa od rosyjskiej i szybciej się rozwija. W kwietniu br. Putin w Pekinie poparł chińską Inicjatywę Pasa i Szlaku, mimo obaw części polityków w Moskwie, że przedsięwzięcie to ograniczy rosyjskie wpływy na kontynencie.

>>> Czytaj też: Trump: Jeśli chodzi o Iran - mogę rozmawiać, ale zawsze jest opcja militarna