ONZ: Guterres wzywa do niezależnego śledztwa w sprawie ataków na tankowce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 czerwca 2019, 23:46
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał w piątek do przeprowadzenia niezależnego śledztwa w celu ustalenia kto jest odpowiedzialny za ataki na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej. USA obarczają Iran odpowiedzilnością za te ataki, Teheran stanowczo odrzuca te oskarżenia.

"Jest bardzo ważne aby poznać prawdę i wyjaśnić kwestię odpowiedzialności. Bez wątpienia można tego dokonać jedynie jeśli znajdzie się niezależny podmiot, który zweryfikuje fakty" - powiedział Guterres dziennikarzom. Dodał, że tylko Rada Bezpieczeństwa mogłaby zlecić przeprowadzenie takiego śledztwa przez ONZ.

Guterres oświadczył, że jeśli zainteresowane strony wyraziłyby zgodę to jest gotów podjęć się mediacji. Dodał jednak, że "obecnie nie widzimy aby mechanizm dialogu był możliwy". Równocześnie podkreślił, że świat nie może sobie pozwolić na więszą zbrojną konfrontację w Zatoce.

Sekretarz generalny Ligi Arabskiej Abul Gheit, który wypowiadaił się po spotkaniu z Guterresem, oświadczył, że nie sądzi aby jakiś kraj arabski dokonał tych ataków.

"Nie sądzę aby kraj arabski próbował zakłócić szlaki żeglugowe, lub strzelić sobie w stopę działając w sposób jaki widzieliśmy w Zatoce Omańskiej, czy cieśninie Ormuz" - powiedział Gheit.

Incydenty w Zatoce Omańskiej jeszcze bardziej pogorszyły stosunki między Waszyngtonem i Teheranem. Obie strony oświadczyły, że nie są zainteresowane w rozpoczęciu wojny, ale nie zmniejszyło to obaw, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli.

Dwa tankowce - norweski MT Front Altair pływający pod banderą Wysp Marshalla i japoński Kokuka Courageous - były w czwartek celem niezidentyfikowanego ataku u wybrzeży Iranu w Zatoce Omańskiej. W pierwszym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim do bliżej nieokreślonego incydentu i uszkodzenia kadłuba. Z obu jednostek ewakuowano łącznie 44 członków załóg.

Ani marynarka wojenna USA, która pospieszyła na pomocą tankowcom, ani operatorzy jednostek nie wyjaśnili, co spowodowało atak, ani kto go przeprowadził. Oba tankowce były wyładowane produktami ropopochodnymi. MT Front Altair płonął przez kilka godzin; ogień strawił połowę jednej z burt statku.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że to Iran dokonał ataku na tankowce. Ostrzegł ten kraj przed zamknięciem ważnej dla transportu ropy naftowej cieśniny Ormuz oraz podkreślił, że chce powrotu Teheranu do rozmów. W rozmowie telefonicznej z telewizją Fox News amerykański prezydent twierdził że Stany Zjednoczone "zdemaskowały" Iran.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział, że "ocena rządu Stanów Zjednoczonych jest taka, iż Islamska Republika Iranu jest odpowiedzialna za ataki". Z opinią tą zgodziły się Wielka Brytania i Arabia Saudyjska. Atak potępiły Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Egipt.

Iran odrzucił te oskarżenia. Misja Iranu w ONZ stwierdziła w opublikowanym oświadczeniu, że "Iran kategorycznie odrzuca nieuzasadnione twierdzenie USA o przeprowadzeniu ataków na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej i potępia je w możliwie najostrzejszy sposób". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj