Premier: nie spodziewam się, aby podczas szczytu doszło do wynegocjowania głównych stanowisk w UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 czerwca 2019, 14:04
Nie spodziewam się, aby na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej doszło do wynegocjowania głównych stanowisk w UE; nie jesteśmy jeszcze na takim etapie zaawansowania negocjacji - ocenił we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Morawiecki w kontekście zbliżającego się szczytu Rady Europejskiej został zapytany o obsadę unijnych stanowisk po eurowyborach.

Szef rządu wskazał, że podczas szczytu, który zaplanowano na najbliższy czwartek i piątek, "będą burzliwe obrady w tej sprawie i dyskusje na ten temat, ponieważ nie ma uzgodnionych stanowisk". "Z mojej strony mogę powiedzieć, że stanowisko Polski przede wszystkim będzie polegało na tym, że od potencjalnych kandydatów będziemy chcieli usłyszeć jakiego typu postulaty oni chcą zrealizować. Dla nas ważniejsze od personaliów są nasze polskie interesy" - podkreślił.

"Interesy dotyczące np. dbałości o to, żeby polski sektor transportowy nie był dalej atakowany poprzez dyrektywy KE, żeby protekcjonistyczne zapędy niektórych krajów zachodnioeuropejskich nie podcinały korzeni, możliwości funkcjonowania naszego przemysłu. Żeby dbać o takie zasady związane z uchodźcami, migrantami, jakie wynegocjowaliśmy równo rok temu na Radzie Europejskiej, czyli aby było decyzją suwerenną każdego państwa członkowskiego - czy kogokolwiek chce przyjmować i na jakich zasadach. Żeby dbać o relacje transatlantyckie, ponieważ to jest prawdziwy parasol bezpieczeństwa, spokoju i demokracji na świecie" - wymieniał Morawiecki.

Dodał, że dla Polski ważne będzie ponadto, aby kandydaci mieli zrozumienie dla "specyficznej sytuacji państw postkomunistycznych".

"To jest to zrozumienie, którym niestety nie wykazywał się jeden z tzw. spitzenkandidat, z Grupy Socjalistów i Demokratów. Zupełnie, tylko w sposób dogmatyczny, ideologiczny starał się forsować swoją wizję. My na tego typu kandydatów się nie zgadzamy, bo uważamy, że mamy prawo do reformowania państwa, przywracania praworządności tam gdzie jej nie było" - podkreślił premier.

Szef rządu zaznaczył ponadto, iż nie spodziewa się, aby już teraz "doszło do wynegocjowania tych głównych stanowisk".

"Rozmawiam stale z negocjatorami poszczególnych grup parlamentarnych, premierami, prezydentami i widzę, że jesteśmy jeszcze nie na takim etapie zaawansowania negocjacji, żeby móc liczyć na to, że na tym posiedzeniu Rady Europejskiej dojdzie do zamknięcia negocjacji w zakresie tych +top jobs+, czyli głównych stanowisk: przewodniczącego KE, przewodniczącego RE, przewodniczącego PE, wysokiego reprezentanta ds. zagranicznych i dodatkowo rozmowy też toczą się w odniesieniu do prezesa Europejskiego Banku Centralnego" - wskazał Morawiecki. (PAP)

autor: Rafał Białkowski, Wojciech Krzyczkowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj