Nie marzą państwo o prawdziwym autorytecie moralnym? O
takim, który potrafi głośno powiedzieć, że np. wypominanie przeciwnikom
politycznym zachowania ich dzieci stanowi przykład niewybaczalnego
świństwa? O takim, którego interwencja automatycznie powoduje dymisję
winnych?- pisze w felietonie Jan Wróbel.
Życie w kraju wypowiedzi cenzurowanych słusznie uchodzi za życie ułomne, ale życie w kraju pełnej swobody działania każdego podleca przypomina zbiorowe budowanie cywilizacji śmierci. Mamy dobre drogi, wiatraki i w ogóle dobrobyt; przydałoby się po prostu więcej dobra. A nie – mniej. Autorytet moralny przydałby się niczym czujnik w elektrowni atomowej. Mamy prawo do tęsknoty za dobrem i prawo do walki ze złem. Podlec atakuje rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara poprzez powtarzanie narracji na temat jego syna? Gdyby tak jakiś autorytet… Ponadpartyjny… bezstronny…
Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zobacz
|
