Życie w kraju wypowiedzi cenzurowanych słusznie uchodzi za życie ułomne, ale życie w kraju pełnej swobody działania każdego podleca przypomina zbiorowe budowanie cywilizacji śmierci. Mamy dobre drogi, wiatraki i w ogóle dobrobyt; przydałoby się po prostu więcej dobra. A nie – mniej. Autorytet moralny przydałby się niczym czujnik w elektrowni atomowej. Mamy prawo do tęsknoty za dobrem i prawo do walki ze złem. Podlec atakuje rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara poprzez powtarzanie narracji na temat jego syna? Gdyby tak jakiś autorytet… Ponadpartyjny… bezstronny…

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP