Bankierzy pod wieloma względami wydają się przygotowywać do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Bank of America zakłada nowe biuro w Paryżu. Kierownik Deutsche Bank otrzymał premię w wysokości wielu milionów euro za samo nadzorowanie przygotowań. Szacunki dotyczące liczby miejsc pracy, które mają zostać przeniesione z Wielkiej Brytanii do innych krajów UE, sięgają tysięcy.

Co zaskakujące, jedna rzecz nie zmieniła się prawie wcale: wielkość działalności, jaką banki wykonują w brytyjskich biurach. Londyn od dawna służył jako łącznik dla międzynarodowych pożyczek, nie tylko przez banki w Wielkiej Brytanii. Niemiecki bank może wykorzystać swoją spółkę zależną w Wielkiej Brytanii do udzielenia pożyczki funduszowi hedgingowemu Guernsey. Biuro londyńskiego banku amerykańskiego może pożyczyć francuskiej firmie przemysłowej. Bank Rozrachunków Międzynarodowych śledzi te transgraniczne transakcje, które służą jako przydatny wskaźnik przewagi finansowej kapitału USA.

Jakiś czas temu zacząłem monitorować te kredyty, aby dowiedzieć się, czy decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu UE miała szkodliwy wpływ na finanse. Początkowo wcale nie miało, ale w połowie 2018 r. wydawało się, że odbije się to rykoszetem. Teraz jednak jest całkiem jasne, że kwartalne zmiany, które zaobserwowałem, były niewiele więcej niż hałasem o nic: nie były one niespotykanie duże w porównaniu ze standardami historycznymi, a pod koniec 2018 r. wskaźniki znów się poprawiły.

W sumie, według Banku Rozrachunków Międzynarodowych, roszczenia brytyjskich biur banków wobec kredytobiorców w innych krajach wzrosły o łączną kwotę 250 miliardów dolarów od czasu, gdy Brytyjczycy zagłosowali za opuszczeniem UE w czerwcu 2016 roku. To nie jest wielka kwota w porównaniu z niespełna 5 bilionami dolarów zaległych roszczeń, a do tego zbliżone do średniego tempa wzrostu w ciągu ostatnich kilku dekad.

Biorąc pod uwagę ryzyko, jakie niesie ze sobą brexit, dlaczego banki nie uciekają? Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że nie muszą się spieszyć: gdy już przygotują swoje biura w innych europejskich miastach, łatwo przeniosą aktywa, gdy będzie to konieczne. Inną możliwością jest to, że bankowcy nie wierzą, że Wielka Brytania rzeczywiście wyjdzie z UE, a zatem nie są naprawdę przygotowani. Jeśli tak, wyjście Wielkiej Brytanii, jeśli tak się stanie, może okazać się o wiele bardziej zaskakujące – i o wiele bardziej dezorganizujące – niż byłoby to w innym przypadku.

Reklama

>>> Czytaj też: Jak Polska banki udomowiła. Udział krajowego kapitału przekracza już 50 proc.