Norwegia już nie płaci na Fundusz Amazoński. Dlaczego?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 sierpnia 2019, 19:51
Amazonia
Amazonia/ShutterStock
Rząd Norwegii uczula działające w Brazylii norweskie firmy, by swoją aktywnością nie przyczyniały się do wylesiania Amazonii. We wtorek norweski minister ds. klimatu i ochrony środowiska Ola Elvestuen spotkał się z przedstawicielami przedsiębiorstw.

We wtorkowym spotkaniu udział wzięli przedstawiciele m.in. Equinor, produkującego nawozy przedsiębiorstwa Yara czy producenta aluminium Norsk Hydro. Uczestniczyły w nim także pozarządowe organizacje środowiskowe.

"Muszą mieć wiedzę na temat swoich łańcuchów dostaw i zapewnić, by nie przyczyniali się do wylesiania" - powiedział dziennikarzom minister Elvestuen po spotkaniu, które zorganizowano w odpowiedzi na wyjątkowo liczne w tym roku pożary w amazońskich lasach deszczowych.

Norwegia, do niedawna główny płatnik walczącego z brazylijskiego Funduszu Amazońskiego, w sierpniu wstrzymała datki na ten cel, gdy brazylijski prezydent Jair Bolsonaro jednostronnie rozwiązał komitet sterujący funduszem. Taką samą decyzję - na którą wpłynął też rosnący poziom wylesiania - podjęły Niemcy. Fundusz prowadzony jest w ramach oenzetowskiego programu ochrony lasów tropikalnych REDD+.

Brazylijsko-norweska współpraca w ramach funduszu trwa od ponad dekady, a skandynawski kraj wpłacił na jego rzecz już ok. 1,2 mld dolarów.

Jak zauważała agencja Reutera, Bolsonaro, prawicowy prezydent Brazylii, sceptycznie podchodzi do problemów , stawia na rozwój Amazonii, dąży do likwidacji wszystkich obszarów chronionych na tym obszarze, a państwom wyrażającym obawy w związku z wylesianiem regionu radził zająć się własnymi sprawami. Startując w 2018 roku w wyborach prezydenckich, Bolsonaro zobowiązał się wobec szczodrze finansujących jego kampanię wielkich brazylijskich właścicieli ziemskich i , że otworzy dla nich dziewicze tereny Amazonii.

Według brazylijskiego państwowego instytutu badań kosmicznych INPE w czerwcu tempo wylesiania w Brazylii wzrosło o 88 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. W lipcu wylesianie było już prawie cztery razy szybsze niż w lipcu roku ubiegłego. Bolsonaro jednak oskarża INPE o fałszowanie danych; domagał się, by instytut przed publikacją konsultował się z jego rządem, by uniknąć "złej reklamy dla Brazylii".

Obawy o niszczenie amazońskich lasów wzrosły w ostatnich tygodniach, gdy świat obiegły wiadomości na temat wyjątkowo licznych w tym roku pożarów w Amazonii. Według oficjalnych danych pożary lasów w Brazylii są w tym roku większe o ponad 80 proc. w porównaniu z takim samym okresem w 2018 roku. Dotychczas wykryto prawie 80 tys. ognisk pożarów, z których połowę - w Amazonii. Bolsonaro zarządził wysłanie 44 tys. żołnierzy do walki z pożarami oraz kilku samolotów cystern C-130 Hercules do gaszenia płonących lasów z powietrza. Minister obrony Fernando Azevedo e Silva zapewnił, że pożary są pod kontrolą.

Pożary tropikalnych lasów deszczowych w Amazonii są normalnym zjawiskiem o tej porze roku. Jednak tym razem ekolodzy twierdzą, że znaczna część tych pożarów jest celowo wzniecana przez farmerów, którzy chcą w ten sposób powiększyć pastwiska i pola uprawne.

>>> Czytaj też: 137 mln euro na farmy wiatrowe: tak w zieloną energię inwestuje Tauron

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj