Szefowa władz Hongkongu ogłosi wycofanie projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2019, 09:55
Protesty w Hongkongu. Na plakacie zdjęcie szefowej władz, Carrie Lam, z apelem "Carrie Lam, ustąp!"
Protesty w Hongkongu. Na plakacie zdjęcie szefowej władz, Carrie Lam, z apelem "Carrie Lam, ustąp!" /ShutterStock
Szefowa władz Hongkongu Carrie Lam ogłosi w środę wycofanie projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, spełniając jeden z postulatów trwających tam od trzech miesięcy protestów – podał dziennik „South China Morning Post”, powołując się na anonimowe źródła.

Według tych źródeł Lam spotka się w środę po południu ze swoimi stronnikami, w tym z propekińskimi posłami lokalnego parlamentu, by przekazać im decyzję o

„Gest formalnego wycofania ma na celu uspokojenie atmosfery” - powiedziało „SCMP” jedno z anonimowych źródeł. „Szefowa administracji zaczęła zmieniać zdanie po spotkaniu z 19 miejskimi liderami dwa tygodnie temu. Wysłuchała ich opinii, jak złagodzić napięcia” - powiedział inny rozmówca gazety.

Według "SCMP" chodzi o wydarzenie z 24 sierpnia, gdy Lam podjęła w swojej rezydencji 19 wpływowych osobistości i polityków, by dyskutować na temat podjęcia dialogu ze społeczeństwem. Dziennik określa jednego ze swoich rozmówców jako „źródło rządowe” i nie podaje żadnych informacji na temat liczby ani charakteru pozostałych źródeł.

Popierany przez Pekin wywołał ogromne niezadowolenie społeczne w Hongkongu i był pierwotną przyczyną trwających w mieście masowych, antyrządowych protestów, które pogrążyły region w największym kryzysie politycznym od przyłączenia go do ChRL w 1997 roku.

W czerwcu, po pokojowym marszu z udziałem miliona osób oraz okupacji okolic parlamentu i pierwszych brutalnych starciach z policją, Lam ogłosiła bezterminowe wstrzymanie prac nad projektem. Dzień później na ulicę wyszły jednak prawie dwa miliony osób, domagając się formalnego wycofania projektu.

Od tamtej pory protesty trwały niemal bez przerwy i regularnie przeradzały się w brutalne starcia. Z czasem do postulatu jego wycofania dołączyło m.in. żądanie niezależnego śledztwa w sprawie demonstracji oraz demokratycznych wyborów lokalnych władz.

Do kolejnej eskalacji doszło w zeszły weekend, gdy niektórzy demonstranci rzucali w stronę policji koktajle Mołotowa i części kostek chodnikowych, a funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, armatek wodnych, gumowych kul i pałek oraz oddali w niebo dwa strzały ostrzegawcze ostrą amunicją.

>>> Polecamy: Brytyjska Izba Gmin nie chce twardego brexitu. Johnson: Będą przedterminowe wybory?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj