Marosz Szefczovicz: niezastąpiony kandydat Słowacji na komisarza UE [SYLWETKA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 września 2019, 13:53
Słowacja
Słowacja/ShutterStock
W gronie członków nowej KE Słowak Marosz Szefczovicz jest jedną z niewielu osób, których wyznaczenie przez własny rząd na komisarza UE można było niemal z całkowitą pewnością przewidzieć. Nominację tę z zadowoleniem przyjęła cała Grupa Wyszehradzka.

Pozycji zasiadającego w KE od 2009 roku Szefczovicza nie zachwiała porażka, doznana w marcu bieżącego roku w drugiej turze słowackich wyborów prezydenckich. Będąc niezależnym, ale popieranym przez rządzącą partię Kierunek-Socjaldemokracja (Smer-SD) kandydatem przegrał z Zuzaną Czaputovą stosunkiem 42 do 58 proc. głosów, choć poprawił swój wynik z pierwszej tury o 23 punkty procentowe.

53-letni Szefczovicz jest zawodowym dyplomatą, w 1990 roku ukończył Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO). Rok wcześniej został przyjęty do Komunistycznej Partii Czechosłowacji, ale - jak sam twierdzi - w odebraniu legitymacji członkowskiej przeszkodziła mu "aksamitna rewolucja". Pracę rozpoczął w ministerstwie spraw zagranicznych Czechosłowacji, przebywając w latach 1991-1992 na placówkach dyplomatycznych w Zimbabwe i w Kanadzie. W 1993 roku przeszedł do MSZ Słowacji, w latach 1999-2002 był ambasadorem w Izraelu, a od roku 2003 do 2009 - stałym przedstawicielem Słowacji przy Wspólnotach Europejskich.

W 2009 roku został komisarzem Unii Europejskiej do spraw kształcenia, szkolenia zawodowego, kultury i młodzieży; w rok później doszło do tego stanowisko wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, odpowiedzialnego za stosunki między instytucjami unijnymi i administrację.

W KE sformowanej w 2014 roku przez Jean-Claude'a Junckera powierzono mu jako wiceprzewodniczącemu sprawy unii energetycznej. Pod jego patronatem 15 państw środkowej, wschodniej i południowo-wschodniej Europy zawarło w 2015 porozumienie gazowe, mające służyć zmniejszaniu ich uzależnienia od Rosji.

W opinii Szefczovicza, jest projektem politycznym, powodującym podziały w Europie i służącym Rosji za instrument nacisku wobec Ukrainy. Jego zdaniem, UE powinna dbać o zróżnicowanie swych źródeł dostaw .

>>> Czytaj też: Janusz Wojciechowski. Kim jest polski kandydat na komisarza rolnictwa? [SYLWETKA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj