Ktoś musi mijać się z prawdą? Caritas i sporne długi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
1 października 2019, 07:27
Caritas
Caritas/ShutterStock
Oddawałem następcy Caritas Polska w bardzo dobrej kondycji – zapewnia były dyrektor tej instytucji ks. Marian Subocz

Dziś mierzy się z zarzutami o zadłużenie Caritasu i pozostawienie go w kiepskim stanie, o czym pisaliśmy wczoraj. W liście pożegnalnym, podpisanym przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, doceniono kompetencje ks. Subocza, jego zdolności organizacyjnych oraz cechy osobowości „które predysponują do efektywnego zarządzania dużym zespołem pracowników i wolontariuszy”. „Do wszystkich tych cech należy dołączyć umiejętność pozyskiwania odpowiednich środków finansowych oraz szeroką wiedzę prawną w tym zakresie, dzięki czemu Caritas Polska mogła w sposób stabilny realizować swoje cele” – napisali biskupi.

W połowie 2017 r. w Caritas Polska zaczął urzędowanie ks. Marcin Iżycki. W wyniku zmian organizacyjnych oraz atmosfrty w pracy odeszło prawie 20 osób.

Ze sprawozdań finansowych na stronie Caritas Polska nie sposób wyczytać, czy faktycznie instytucja zalegała ze składkami do Caritas Internationalis i Caritas Europa. Zmieniły się przepisy i dziś taki dokument dla organizacji pozarządowych i fundacji, w tym organizacji pożytku publicznego, tworzony jest w oparciu o załącznik nr 6 do ustawy o rachunkowości. W rubryce „przychody” znajdują się tu tylko trzy pozycje: z nieodpłatnej działalności pożytku publicznego, odpłatnej działalności pożytku publicznego i pozostałej działalności statutowej. Podobne trzy pozycje zawiera rubryka „koszty”. W równie ogólny sposób opisane są kolejne pozycje: aktywa (trwałe i obrotowe) oraz pasywa (fundusz własny i zobowiązania). Zestawienie robione według wspomnianego wzoru pokazuje wyłącznie wielkie liczby i daje bardzo skromne pojęcie o przepływie środków.

Gdybym nie sprawdzał się na dyrektorskim stanowisku, należało mnie odsunąć wcześniej. Tymczasem wypełniałem swoje zadania przez dwie pełne kadencje. A gdyby, mimo to, było źle – aktualny dyrektor nie podpisałby protokołu zdawczego. Był przy tym obecny ekonom Episkopatu Polski. Byli pracownicy Caritas Polska odpowiedzialni za poszczególne działy, gotowi w każdej chwili przedstawiać kolejne dokumenty i rozwiewać wątpliwości. Ale nikt ich nie miał, protokół został przedyskutowany, następnie jednogłośnie zaakceptowany. Nigdy ze strony KEP nie padły pod moim adresem słowa krytyki odnośnie do stylu, w jakim zarządzałem Caritas Polska. Przeciwnie – przewodniczący Komisji Episkopatu Polski dziękował za moją pracę.

Absolutnie nie. Działaliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy w oparciu o realia lat poprzednich, mogąc liczyć na takie wsparcie ze środków publicznych i instytucji prywatnych. Caritas w tych latach stało się marką, która dawała gwarancję realizacji statutowych celów. Byliśmy szanowani. Swoją drogą przechodziliśmy też kontrolę NIK i pomniejsze audyty. Była również kontrola Ministerstwa Finansów, które następnie oficjalnie gratulowało nam rozliczeń z 1 proc.

To byli ludzie z niesamowitą wiedzą i doświadczeniem. Mieli wyobrażenie, jak funkcjonuje Caritas w Polsce i poza granicami, pisali projekty humanitarne, które wygrywaliśmy. Byliśmy w Bośni, gdy wybuchła wojna, zainicjowaliśmy program Rodzina Rodzinie w Syrii, pojechaliśmy na Haiti tuż po trzęsieniu ziemi.

Nie wiem, jak biuro prasowe funkcjonuje dziś. Za moich czasów nie było konieczności angażowania dodatkowych podmiotów, bo biuro tworzyli ludzie kompetentni i pracowici. Gale, obecność Caritas Polska w mediach, także elektronicznych, jak Facebook czy YouTube – to działało bez zarzutu. Zresztą we wspomnianym liście gratulacyjnym z KEP jest mowa o sprawnym organizowaniu wydarzeń z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Myślę, że byli pracownicy zostali skrzywdzeni. Zanim się z nimi pożegnano, należało ich poznać. Nie dostali takiej szansy, co tym bardziej budzi niezrozumienie i wątpliwości.

Byłem członkiem obu tych instytucji, a także, z nominacji Benedykta XVI – członkiem Papieskiej Rady Cor Unum. Składki płaciliśmy regularnie. O ich wysokości wiedział sekretarz Komisji Episkopatu Polski. Gdy pojawił się problem skokowych podwyżek tych opłat – zaprotestowaliśmy. W tej sprawie do Polski przyjeżdżali sekretarze Caritas Internationalis i Caritas Europa. Trwały niełatwe negocjacje nad wysokością opłat, ale w tym czasie cały czas płaciliśmy je na poprzednim poziomie. Nie było więc żadnych zaległości ani, tym bardziej, ryzyka, że Caritas Polska zostanie wykluczony.

>>> Czytaj też: Caritas ze skazą: konflikt interesów, rewolucja kadrowa i zarzuty byłych pracowników

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj