Wicepremier Belgii: rząd federalny może powstać na początku grudnia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 października 2019, 21:06
Belgia mapa
Belgia/ShutterStock
Według wicepremiera Alexandra De Croo (Open VLD) na początku grudnia może powstać nowy belgijski rząd federalny. „Istnieje duże podobieństwo zawarcia umowy koalicyjnej między rządem flamandzkim i walońskim” - powiedział w programie 1 belgijskiego radia.

Według De Croo rozmowy między Nowym Sojuszem Flamandzkim (N-VA), który wygrał majowe wybory we Flandrii, i Partią Socjalistyczną (PS), która uzyskała podobne poparcie w Walonii, mogą się do tego czasu zakończyć sukcesem. Belgijska telewizja VRT zwraca jednak uwagę, że liderzy obu partii regularnie powtarzają, jak głęboki jest rów między oboma partiami.

„Przed wyborami podkreślacie różnice między partiami, po musicie zobaczyć, na co się zgadzacie” - mówi jednak De Croo w „Poranku” w Radiu 1. Według niego N-VA i PS różnią się znacznie mniej niż się powszechnie uważa. „Jeśli położysz obok siebie umowy koalicyjne , zobaczysz wiele podobieństw. Oba rządy chcą na przykład zwiększyć " - powiedział.

Według De Croo dobrze by było, gdyby do grudnia powstał rząd federalny. To dlatego, że z końcem listopada rezygnuje premier Charles Michel (MR), który obejmie stanowisko szefa Rady Europejskiej. „Nie ma sensu zastępować rezygnującego premiera innym rezygnującym premierem” - wyjaśnił De Croo swój tok myślenia.

"Le Soir" pisze o kilku możliwych scenariuszach. Jednym z nich jest wspomina przez De Croo koalicja francuskojęzycznej Partii Socjalistycznej i flamandzki N-VA. W innym pominięto by N-VA i do koalicji weszłyby inne partie flamandzkie. Ten scenariusz, jak pisze dziennik, jest trudny do zaakceptowania przez inne . Inny scenariusz mówi wreszcie o konieczności rozpisania nowych wyborów.

Posłowie z trzech partii wchodzących w skład koalicji tworzącej nowy rząd flamandzki w piątek wyrazili wotum zaufania dla nowego gabinetu. Głosowanie odbyło się po opuszczeniu sali przez cztery partie opozycyjne. Nowy rząd składa się z ministrów trzech partii, które w poniedziałek nad ranem, po maratonie negocjacyjnym, podpisały umowę koalicyjną. N-VA, Chrześcijańscy Demokraci i Flamandowie (CD&V) oraz Flamandzcy Liberałowie i Demokraci (Open VLD) uzgodniły program polityczny, jaki mają zamiar realizować we Flandrii w ciągu najbliższych pięciu lat.

Podział administracyjno-językowy Belgii praktycznie uniemożliwia wyłonienie zdecydowanego zwycięzcy w wyborach w całym kraju. O ile we flamandzkojęzycznej Flandrii dużą popularnością cieszą się partie prawicowe, to we francuskojęzycznej Walonii silni są socjaliści. NV-A i socjaliści mają łącznie 45 miejsc i bez obu tych partii trudno będzie utworzyć koalicję i wyłonić rząd federalny.

>>> Czytaj też: Chiny: Bilans 70-latka. Państwo Środka chce być centrum cywilizacyjnym

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj