Minister przedsiębiorczości i technologii mówiła we wtorek w radiu Zet, że resort przygotowywał dla premiera Mateusza Morawieckiego rozwiązanie dotyczące wprowadzenia podatku od sklepów wielkopowierzchniowych w formule tzw. congestion tax. Danina miałaby być obliczana m.in. od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Chodzi np. o zwiększone korki w okolicach centrum handlowego.

Müller pytany w środę w Polsat News o tę wypowiedź szefowej MPiT powiedział, że była ona "elementem dyskusji, które toczą się raczej na zapleczu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii".

"Nie to miała na myśli. W związku z tym nie ma takich planów w tej chwili dotyczących wprowadzenia tego podatku. Faktycznie jest dyskusja na temat podatku handlowego, ale mówimy o sklepach wielkopowierzchniowych i o sytuacji pewnego zawieszenia prawnego wynikającego z trwającego sporu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tam stoimy na stanowisku, że taka danina powinna być możliwa" - podkreślił rzecznik rządu.

Dopytywany, czy od przyszłego roku tego podatku nie będzie Müller odparł, że nie. "Nie ma takich planów rządowych" - zaznaczył.

Müller powiedział, że rozmawiał z minister przedsiębiorczości i technologii we wtorek na posiedzeniu rządu. "Mówiła po prostu wprost, że chciała powiedzieć o dyskusjach, które się toczą w zakresie różnego rodzaju sposobu opodatkowania. Bierzmy pod uwagę, że faktycznie otaczająca nas rzeczywistość mocno się zmienia, więc też klasyczne podatki obrotowe, czy dochodowe czasami odchodzą w przeszłość. Natomiast w tym zakresie aktualnie nie toczą się prace legislacyjne na poziomie rządu" - powiedział Müller.

Na ostateczne rozstrzygnięcie czeka spór Polski i KE ws. podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce. Po złożeniu w lipcu odwołania przez Brukselę od korzystnego dla Polski orzeczenia sądu UE, sprawą zajmuje się TSUE.

W maju sąd UE uznał, że Komisja Europejska popełniła błąd uznając, że polski podatek od sprzedaży detalicznej jest niedozwoloną pomocą publiczną. Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku.

KE we wrześniu 2016 roku wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez Polskę. Bruksela argumentowała wtedy m.in., że konstrukcja podatku może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną. Polska nie zgodziła się z tym stanowiskiem, ale pobór podatku został zawieszony. Majowa decyzja sądu UE otwarła drogę do ponownego wprowadzenia podatku, ale nie skończyła sprawy. 24 lipca Komisja złożyła bowiem Trybunale Sprawiedliwości odwołanie.(PAP)

autor: Edyta Roś