Ruch bezwizowy. Wszystko, co trzeba wiedzieć, wybierając się w podróż do USA [PYTANIA I ODPOWIEDZI]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 listopada 2019, 13:33
Times Square, Nowy Jork
Times Square, Nowy Jork/ShutterStock
Już od 11 listopada Polacy będą mogli bez wiz podróżować do Stanów Zjednoczonych na okres do 90 dni w celach turystycznych i biznesowych. Co w praktyce oznacza przyjęcie Polski do programu bezwizowego? Odpowiadamy na najważniejsze pytania.

By pojechać do USA po zniesieniu dla Polaków konieczna będzie rejestracja w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA). Z reguły zgody na wjazd do USA nie uzyskają w nim osoby, którym w przeszłości odmówiono wizy. Mogą jednak znów o nią się ubiegać.

Konieczne będą: rejestracja i otrzymanie autoryzacji w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA); biometryczny paszport ważny przynajmniej 90 dni; bilet powrotny lub bilet na dalszą podróż z datą wyjazdu z USA.

>>> Czytaj więcej: Polacy polecą do USA bez wiz już od 11 listopada

Nie. Podróżni z wizą nie muszą ubiegać się o autoryzację ESTA i mogą dalej korzystać z wizy.

Cena rejestracji to 14 USD. Opłata za wizę turystyczną/biznesową wynosi obecnie 160 USD.

Zgoda dotyczy pobytu do 90 dni. Nie ma legalnej możliwości przedłużenia tego terminu.

Zgoda ważna jest dwa lata.

48 godzin. Rekomenduje się dokonanie procedury ESTA na minimum 72 godziny przed przybyciem do USA.

Nie. Program ruchu bezwizowego nie pozwala na podjęcie pracy w Stanach Zjednoczonych. Służy on jedynie celem turystycznym i biznesowym.

Nie otrzymają jej z reguły osoby, którym w przeszłości odmówiono wizy lub które "miały problemy mogące wpłynąć na prawo do otrzymania wizy, takie jak wyrok sądowy lub złamania prawa imigracyjnego USA" – czytamy na stronie amerykańskiej ambasady w Polsce.

Program ruchu bezwizowego nie obejmuje też osób, które po 1 marca 2011 roku odwiedziły Koreę Północną, Iran, Irak, Libię, Somalię, Sudan, Syrię lub Jemen.

W przypadku braku otrzymania autoryzacji ESTA można ubiegać się o wizę w amerykańskiej ambasadzie lub konsulacie.

Leży ona w kompetencjach amerykańskiego urzędnika służby imigracyjnej w porcie lotniczym lub porcie. Ma on prawo do odesłania każdej osoby, która wzbudzi jego podejrzenia. W praktyce jednak takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko.

>>> Czytaj też: Zniesienie wiz do USA. Co to oznacza w praktyce?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj