W Koninie zatrzymano cztery osoby. Prezydent miasta apeluje o spokój

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 listopada 2019, 20:34
Konin. Protest. Śmiertelne postrzelenie 21-latka przez Policje
Konin. Protest. Śmiertelne postrzelenie 21-latka przez Policje/PAP/EPA
Cztery osoby, w tym nieletniego, zatrzymała w niedzielę w Koninie (Wielkopolskie) policja. Rzecznik tamtejszej policji podał, że osoby te są podejrzane m.in. o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów.

Zatrzymania miały miejsce po zgromadzeniu zorganizowanym przed Komendą Miejską Policji w Koninie w związku ze śmiercią 21-latka postrzelonego w czwartek przez policjanta. Manifestację siłą przerwała policja, wcześniej zgromadzeni przez kilkadziesiąt minut wznosili wulgarne okrzyki, rzucali w policjantów butelkami i kamieniami.

Oficer prasowy konińskiej policji podkom. Marcin Jankowski poinformował w niedzielę, że w związku z atakiem kamieniami i innymi niebezpiecznymi przedmiotami na policjantów została przeprowadzona interwencja. "Zostały zatrzymane cztery osoby, w tym nieletni, podejrzane o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów i inne występki. Trzech policjantów jest rannych - jeden został uderzony kastetem. O zakresie zarzutów dla zatrzymanych poinformujemy w niedługim czasie" - stwierdził.

Jankowski powiedział PAP, że w trakcie działań przed siedzibą policji funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, była też oddana salwa ostrzegawcza z broni gładkolufowej. Poinformował, że obrażenia, jakie odnieśli policjanci, nie zagrażają ich życiu.

W niedzielę wieczorem o spokój w mieście zaapelował prezydent Konina Piotr Korytkowski. Zapowiedział zwołanie na poniedziałek sztabu kryzysowego.

Śledztwo w sprawie śmierci 21-latka wszczęła Prokuratura Okręgowa w Koninie. Prowadzone postępowanie dotyczy nieumyślnego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i nieumyślnego spowodowania śmierci. W piątek przeprowadzona została sekcja zwłok mężczyzny.

Na razie nie przeprowadzono jakichkolwiek czynności z udziałem policjanta, który oddał strzał. Prokuratura argumentowała to jego stanem zdrowia. Śledczy zabezpieczyli nagranie z monitoringu, na którym, jak podano, przynajmniej częściowo zarejestrowany został przebieg zdarzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj