Mączyńska: Fetyszyzowanie PKB przyczyniło się do wynaturzeń w środowisku naturalnym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 listopada 2019, 16:01
- Ekonomia jest nauką społeczną, w centrum zainteresowania jest człowiek. Dopóki nie przestaniemy traktować dzikiego wzrostu gospodarczego jako fetyszu, który powoduje bulimiczny rozwój gospodarki na zasadzie „skonsumuj, wymiotuj, ale kupuj następne; zaciągaj kredyt, ale kupuj następne” to Matka Ziemia będzie zagrożona - mówi prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

- Jeśli będziemy podchodzić do polityki społeczno-gospodarczej w sposób chrematystyczny (chrematystyka - nauka o zarabianiu pieniędzy) i zrównywać ekonomię z chrematystyką, a nie z nauką o ludziach w procesie gospodarowania, nie rozwiążemy problemów – mówi prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. - Ekonomia jest nauką społeczną, w centrum zainteresowania jest człowiek i dopóki nie przestaniemy traktować dzikiego wzrostu gospodarczego jako fetyszu, który powoduje bulimiczny rozwój gospodarki na zasadzie „skonsumuj, wymiotuj, ale kupuj następne; zaciągaj kredyt, ale kupuj następne” to Matka Ziemia będzie zagrożona.

Profesor Mączyńska dodaje: - Jeden z profesorów brytyjskich powiedział, że

- Fetyszyzowanie produktu krajowego brutto sprawiło, że przyczyniamy się do różnego rodzaju wynaturzeń w środowisku naturalnym. To dlatego rozwija się nowy nurt w ekonomii, tzw. ekonomia postpekabowska, czyli ekonomia w której centrum zainteresowania nie stoi wzrost gospodarczy, ale trzy filary, które gwarantują postęp społeczno-gospodarczy oraz trwały i harmonijny rozwój. Są to: wzrost PKB, ale taki, który gwarantuje istnienie drugiego filaru czyli postępu społecznego, przekładającego się na lepszą jakość życia ludzi oraz trzeci czyli postęp ekologiczny.

Nie trzeba być ekonomistą, by zauważyć, że w całym okresie 30-lecia polskiej transformacji dbaliśmy o PKB, a zaniedbywaliśmy sferę społeczną. I to dotyczy większości krajów wysokorozwiniętych, które uległy doktrynie neoliberalnej, wg której to rynek ma wszystko rozstrzygać. Niestety rynek nagradza sprytnych, silnych, bogatych. Świetnie piszą o tym dwaj nobliści George A. Akerlof i Robert J. Shiller w książce pod znamiennym tytułem „Złowić frajera czyli ekonomia manipulacji i oszustwa”. Dlatego tu potrzebna jest rola państwa; silne regulacje narodowe i ponadnarodowe. Wolny rynek nie jest w stanie rozwiązać problemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj