Akredytacje ułatwiają dziennikarzom wstęp na wiece wyborcze, konwencje i inne wydarzenia stanowiące elementy kampanii wyborczych kandydatów.

Bloomberg, były burmistrz Nowego Jorku, miliarder i filantrop, oznajmił niedawno, że wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku, by "pokonać Donalda Trumpa i odbudować Amerykę".

Redakcja Bloomberg News poinformowała natychmiast, że w związku z tym nie będzie relacjonować kampanii wyborczej swego założyciela i szefa, ale też nie będzie pisać krytycznie o innych kandydatach ubiegających się o mandat Demokratów w nadchodzących wyborach.

Ogłaszając swój start w wyborach Bloomberg powiedział o Trumpie: "Stanowi on egzystencjalne zagrożenie dla naszego kraju i naszych wartości. Jeśli wygra kolejne cztery lata na urzędzie, to być może nigdy nie poradzimy sobie ze szkodami, jakie poczyni".

Szef sztabu ds. reelekcji Trumpa Brad Parscale napisał w poniedziałkowym oświadczeniu: "Ponieważ (serwis Bloomberg) zadeklarował otwarcie, że jest tendencyjny, sztab Trumpa nie będzie więcej wydawać akredytacji na wiece i inne wydarzenia kampanii (wyborczej) przedstawicielom Bloomberg News". "Będziemy oceniać w poszczególnych przypadkach, czy angażować się w rozmowy z wybranymi reporterami lub odpowiadać na pytania od Bloomberg News" - dodał.

Reklama

Bloomberg, który jest politykiem centrowym i umiarkowanym, może się okazać - zdaniem Associated Press - atrakcyjny dla tych wyborców, którzy przede wszystkim szukają polityka będącego w stanie pokonać Trumpa.

Były burmistrz Nowego Jorku zapowiedział już, że wyda 150 mln dolarów z własnej fortuny na różne etapy kampanii wyborczej w 2020 roku, w tym ponad 100 mln USD na reklamy internetowe atakujące Trumpa.

Bloomberg był początkowo Demokratą, potem przystąpił do Republikanów, a w ubiegłym roku wrócił do Partii Demokratycznej. Jego majątek wyceniany jest przez magazyn "Forbes" na około 50 mld USD. Jest on jednym z najbogatszych Amerykanów, może więc w dużej mierze sam sfinansować swoją kampanię wyborczą. Bloomberg nie zadeklarował, ile pieniędzy jest skłonny na nią wydać, ale jego doradca Howard Wolfson zapowiedział, że wyda on "tyle, ile trzeba, by pokonać Donalda Trumpa". (PAP)

fit/ ap/