W dwudziestej czwartej debacie "Strategie rynkowe TFI 2019" zorganizowanej przez PAP Biznes wzięli udział przedstawiciele TFI PZU, Skarbiec TFI, Pekao TFI oraz PKO TFI. Partnerem merytorycznym cyklu są Analizy Online.

"EBC wpadł w pułapkę.(…) 80 proc. finansowania w Europie idzie przez banki, a one nie mają za bardzo miejsca na udzielenie kredytu, bo systematycznie zwiększane są ich wymogi kapitałowe (…), do tego dochodzą ujemne stopy procentowe i ujemne rentowności, uderzające w rachunki zysków i strat banków. Próbowano ratować sytuację wprowadzając tzw. tiering (…), ale to tym bardziej zmniejsza bankom motywację do wychodzenia z kredytem" - powiedział Grzegorz Zatryb, członek zarządu Skarbiec TFI.

"Niskie stopy proc. głównie pomagają państwom zachować stabilne finanse publiczne. Mimo to nie są one skłonne do stymulacji fiskalnej. Większość krajów ma takie poziomy zadłużenia, że nawet przy z grubsza zrównoważonych budżetach nie mogą odważyć się na śmielszy ruch. Zresztą budżety są zrównoważone m.in dlatego, że EBC prowadzi taką, a nie inną politykę pieniężną. Nie bardzo widzę wyjście z tej sytuacji" - dodał.

Reklama

Jarosław Leśniczak, zarządzający w TFI PZU, wskazał, że banki centralne, szczególnie w Europie mają coraz większą świadomość, co do negatywnych aspektów polityki ujemnych stóp proc.

"Pojawiają się głosy, że taka polityka jest przeciwskuteczna. (…) Nie jest wykluczone, że dojdą w Europie do wniosku, że ujemne stopy trzeba będzie jak najszybciej zlikwidować. Nie będzie to łatwe. Gospodarki krajów strefy euro są bardzo zróżnicowane. Włochy, bardzo duża gospodarka, byłaby najbardziej podatna na wzrost stóp proc. (…) Ciężko będzie wyjść z polityki ultra łagodnej bez systemowych zagrożeń dla strefy euro" - powiedział zarządzający.

"W sposób fundamentalny ciężko sobie wyobrazić w strefie euro powrót do dodatnich stóp procentowych. Będzie raczej myślenie w kierunku – to może być zmiana progów - część banków będzie miała dodatnie stopy, cześć ujemne, w zależności od ilości nadpłynności" - dodał.

Piotr Sałata, zarządzający portfelem Pekao TFI, ocenił, że EBC powinien wspierać poszczególne segmenty gospodarki, a nie stymulować ją jako całość.

"EBC powinien segmentować rynek i targetować stopy proc w ramach poszczególnych segmentów, by (…) zdjąć brzemię z banków komercyjnych. (...) EBC poszedł w kierunku ujemnych stóp, co wspiera dług państwowy (...), ale zabija praktycznie sektor bankowy. Tu jest największy problem. Bardzo ujemne stopy proc. negatywnie wpływają na sektor bankowy i kreację pieniądza" - powiedział.

Zdaniem Karola Chrystowskiego, zarządzającego funduszami PKO TFI, ewentualne zagrożenia dla rozwoju sytuacji makroekonomicznej na świecie mogą wziąć się z polityki banków centralnych, jeżeli będą one zmuszone podnieść stopy procentowe.

"Jeżeli z jakiegoś powodu inflacja wystrzeli do góry, np. z uwagi na wzrost cen ropy naftowej (…) możemy mieć nagle bessę, szczególnie na wzrostowych spółkach na Nasdaq, przy zupełnie porządnej sytuacji ekonomicznej" - powiedział zarządzający.

Chrystowski wskazał, że nowa szefowa EBC Ch. Lagarde będzie na pewno "na tyle, na ile może" przekonywać rządy, by uruchomiły bardziej proaktywną politykę fiskalną.

"Lagarde prezentowała już taką filozofię w swoich poprzednich rolach. Draghi też wcześniej wspominał, że nie tylko on ma ratować świat, może rządy by to również robiły" - dodał.

Chrystowski wyraził przy tym wątpliwość, by Niemcy uruchomiły większe działania fiskalne.

FED NIE USTĄPI TRUMPOWI, MOŻE OPÓŹNIĆ PODWYŻKI STÓP PRZY ODBICIU MAKRO

W ocenie Leśniczaka amerykańska Rezerwa Federalna wytrzyma presję, jaką wywiera nań Donald Trump, a najważniejsze dla Fed bądą dane makro.

"Nie przeceniałbym roli rynków, że sterują Fedem. (…) Dalsze działania Fedu będą zależeć od tego, czy będzie spowolnienie, czy mocniejsze ożywienie. Trump w przypadku problemu słabnącego wzrostu lub problemów w sondażach prezydenckich będzie szukał kozłów ofiarnych, jednym z nich będzie szef Fed J. Powell.(…) Fed ma trudną sytuację. Czasami sytuacja wymaga obniżki stop, a prezydent jej żąda, tymczasem Fed chce pokazać niezależność, więc nie jest pewien czy ciąć" - powiedział zarządzający TFI PZU.

Piotr Sałata wskazał, że po zbyt szybkiej podwyżce stóp proc. Fed będzie opóźniać takie działania w przyszłości.

"Fed z pewnością popełnił jakiś czas temu falstart z podwyżkami stóp proc. Historycznie Fed wielokrotnie wstrzymywał się z rozpoczęciem podwyżek stóp, mimo że część danych makro na to wskazywało. W tym ostatnim przypadku to był falstart. Obecnie zakładałbym szybszą reakcję w przypadku negatywnych zagrożeń makro. (…) Jeżeli gospodarka nawet wyjdzie powyżej potencjału wzrostu, a inflacja będzie powyżej celu - czy to w ramach EBC, czy w USA, to reakcji w postaci schładzania gospodarki nie zobaczymy w okresie najbliższych kilku kwartałów" - powiedział Sałata.

>>> Czytaj też: Banki zainwestowały i zarobią na split paymencie. Odbiją sobie na klientach