Wicekanclerz Niemiec: Stanowczo sprzeciwiamy się sankcjom USA na firmy budujące Nord Stream 2

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 grudnia 2019, 17:30
Niemcy "stanowczo sprzeciwiają się" amerykańskim sankcjom, nałożonym na firmy biorące udział w budowie gazociągu Nord Stream 2 - oświadczył niemiecki wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz, cytowany w sobotę przez nadawcę ARD.

"Takie sankcje stanowią poważną ingerencję w wewnętrzne sprawy Niemiec i Europy oraz ich suwerenność. Stanowczo sprzeciwiamy się temu" - powiedział Scholz.

Wicekanclerz również sprzeciwił się ewentualnym kontrsankcjom.

"To czas, by firmy zaangażowane w budowę rurociągu podjęły następne decyzje. To dla nas oczywiste, że nie przyjmiemy nałożenia takich sankcji i wyraźnie to przekażemy amerykańskiemu rządowi" - dodał.

Wcześniej w sobotę niemiecki rząd wyraził ubolewanie z powodu przyjętych przez USA sankcji wymierzonych w firmy budujące gazociąg Nord Stream 2. Berlin traktuje je jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy kraju - oznajmiła w komunikacie rzeczniczka kanclerz Niemiec.

"Rząd federalny odrzuca tego rodzaju eksterytorialne sankcje. Dotykają one niemieckie i europejskie firmy oraz stanowią mieszanie się w nasze wewnętrzne sprawy" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na Twitterze przez Ulrike Demmer, rzeczniczkę kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Według Demmer działania Waszyngtonu są szczególnie niezrozumiałe w kontekście rozmów między Ukrainą i Rosją na temat tranzytu gazu. Ministrowie energetyki Rosji i Ukrainy, Aleksandr Nowak i Ołeksij Orżel, oraz wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej prowadzili w czwartek w Berlinie kilkugodzinne rozmowy w sprawie przedłużenia umowy na temat tranzytu gazu do UE. Rozmowy zakończyły się wstępnym porozumieniem.

Jak poinformował w sobotę minister Orżel, tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę na Zachód zostanie utrzymany. Sprecyzował, że do końca roku kontrakt zostanie przedłużony o pięć lat, z możliwością przedłużenia go na kolejnych 10 lat. Obecne porozumienie wygasa z końcem br.

W piątek prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę o budżecie . Wpisano w niej m.in. sankcje wobec firm budujących gazociąg Nord Stream 2, który ma połączyć Rosję z Niemcami.

Według medialnych informacji sankcje mogą znacząco wydłużyć czas realizacji projektu, który od początku budził sprzeciw Ukrainy, Polski a także państw bałtyckich.

>>> Czytaj też: Amerykańskie sankcje mogą opóźnić Nord Stream 2, ale gazociąg jest już bliski ukończenia [ANALIZA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj