Chora, która w sobotę przybyła z Wuhan na międzynarodowe lotnisko Inczon-Seul, została natychmiast odizolowana, gdy stwierdzono u niej niepokojące objawy, w tym bardzo wysoką gorączkę - głosi komunikat KCDC.

Wcześniej w poniedziałek chińska komisja rządowa ds. zdrowia poinformowała o śmierci trzeciej osoby zakażonej tym koronawirusem i o 139 nowych przypadkach zakażenia zarejestrowanych tylko w sobotę i w niedzielę.

Według wydawanego w Hongkongu dziennika "South China Morning Post" zarażonych zostało dotychczas 198 osób. 36 chorych jest w stanie krytycznym - podaje EFE, powołując się na władze prowincji Hubei w środkowych Chinach, której stolicą jest Wuhan i gdzie 1 stycznia odnotowano pierwsze przypadki zarażeń.

Dwa przypadki zarażenia odnotowano też w Tajlandii, a jeden - w Japonii.

Tajemniczy wirus powoduje zapalenie płuc, które porównywane jest do zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej SARS, tj. nietypowego zapalenia płuc, które po raz pierwszy pojawiło się w końcu 2002 roku w chińskiej prowincji Guangdong.

Władze ChRL zapewniają, że wybuch nowego szczepu koronawirusa w tym kraju jest kontrolowany, ale zastrzegają też, że droga jego rozprzestrzeniania się nie została jeszcze zmapowana, a pochodzenie wirusa wciąż nie jest znane.

Do tej pory z powodu powikłań po spowodowanych zakażeniem nowym typem koronawirusa zmarły trzy osoby. Objawy choroby obejmują gorączkę, trudności w oddychaniu, a także nacieki w płucach.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przesłała do szpitali na całym świecie wytyczne, dotyczące zapobiegania zakażeniom i ich kontroli; przypomniano też, że bardzo podobny wirus nazywany MERS powoduje śmierć 35 proc. osób zarażonych.

Na wielu międzynarodowych lotniskach, m.in. w USA, Japonii, Tajlandii, Singapurze i Korei Południowej, podróżni z Wuhan są poddawani badaniom lekarskim. (PAP)

fit/ ap/